Oba zespoły zasłużyły na finał, ale tylko jeden z nich zmierzy się ze Skrą

26.04.2010
Gdy na parkiet wychodzą zespoły z Kędzierzyna-Koźla i Jastrzębia jedno jest pewne - emocji i walki nie zabraknie. Tak jest również podczas tegorocznej rywalizacji półfinałowej PlusLigi.
Trzy z czterech spotkań zakończyły się tie-breakami, każda z drużyn wygrała już na terenie przeciwnika, trenerzy i zawodnicy wiedzą o rywalach wszystko. Jak więc potoczy się ostatni, piąty mecz pomiędzy tymi zespołami i kto z niego wyjdzie zwycięsko? Tego nie wie nikt, i dlatego cała siatkarska Polska zasiądzie we wtorkowy wieczór przed telewizorami, a kibice szczelnie wypełnią halę w Kędzierzynie, by się o tym przekonać.

- W tym meczu będzie ważne wszystko. To spotkanie o życie. Jesteśmy już tak daleko, że nie możemy odpuścić. Musimy wyjść i dać z siebie wszystko. Nieważne, czy będziemy zmęczeni, czy nie, musimy walczyć - twierdzi Igor Yudin, który jest ostatnio wyróżniającym się zawodnikiem w zespole Jastrzębskiego Węgla. To między innymi jego dyspozycja może zadecydować o końcowym sukcesie podopiecznych Roberto Santillego, a blok ZAKSY będzie musiał przygotować się na ciężkie zadanie powstrzymania Australijczyka. - Tyle meczów już ze sobą graliśmy, co roku spotykamy się mnóstwo razy, także znamy się jak łyse konie. Wszystko zależy od dyspozycji dnia i psychiki - kto wytrzyma takie nerwowe momenty, ten wygra - uważa libero jastrzębian, Paweł Rusek.

Również kędzierzynianie nastawiają się na walkę do ostatniej piłki o zwycięstwo. - Trzeba się sprężyć, bo potem okazji do poprawki już nie będzie - twierdzi Michal Masny, który kieruje grą ZAKSY. - Wiemy, jak pokonać tych zawodników, ale nie zawsze umiemy to wprowadzić w naszą grę, a przecież powinno nam być łatwiej, szczególnie po tych dwóch, wygranych meczach. Jednak ten mecz już za nami i teraz musimy się koncentrować nad kolejną potyczką z tą drużyną. Myślę, że w Kędzierzynie będzie stać nas na zwycięstwo - dodaje Fin Toumas Sammelvuo.

Obie drużyny już udowodniły, że zasługują na miejsce w finale. Ze Skrą Bełchatów rywalizować może jednak tylko jedna z nich. Przegranego czeka walka o trzecie miejsce i brązowe medale mistrzostw Polski z Resovią Rzeszów.
źródło: siatka.org

Przeczytaj również