Nudny mecz z udaną zmianą pokoleniową
04.06.2017
Większość spotkań 34. kolejki Nice 1. Ligi należało uznać za mecze o stawkę, bowiem do godziny 12:30 aż sześć ekip miało jeszcze szanse na awans, a dwie drużyny musiały rywalizować o udział w barażu o utrzymanie na drugim poziomie rozgrywkowym. Do wspomnianej większości nie można było jednak zaliczyć meczu w Bielsku, gdyż wiadomo, że "górale" zakończą ten sezon w środku stawki, a goście z Kluczborka opuszczą pierwszą ligę z najmniejszym dorobkiem punktowym. Kibice, którzy nawiedzili bielski stadion, z pewnością liczyli na okazałe zwycięstwo swoich ulubieńców i zmazanie plamy po fatalnym spotkaniu w Zabrzu - od początku jednak stroną dominującą byli jednak podopieczni Andrzeja Konwińskiego, którzy raz za razem wrzucali piłkę w pole karne i stwarzali tym samym zagrożenie pod bramką Rafała Leszczyńskiego. Jeden z piłkarzy drużyny gości próbował swoich sił nawet w uderzeniu przewrotką, jednak wczorajszego wyczynu Mario Mandzukicia nie powtórzył, gdyż nie udało mu się trafić w piłkę.
Gościom udało się dopiąć swego w 18. minucie spotkania - wówczas Michał Kojder został sfaulowany w polu karnym, a do podyktowanej jedenastki podszedł Sebastian Deja. Mogło dziwić, dlaczego rzutu karnego nie wykonywał najlepszy strzelec i kapitan drużyny - Rafał Niziołek, jednak środkowy pomocnik i brat z jednego zawodników TSP pewnym strzałem pokonał Leszczyńskiego i tym samym zdobył swojego trzeciego gola w tym sezonie ligowym.
Choć "górale" przez dłuższy czas wyglądali w ofensywie bardzo słabo, udało im się wyrównać stan rywalizacji w 25. minucie. 17-letni Kacper Kostorz, który zastąpił na placu gry odchodzącego na emeryturę Marka Sokołowskiego, dobiegł do piłki wycofanej przed pole karne i mocnym strzałem nie dał szans Wnukowi na skuteczną interwencję. Od tego momentu tempo spotkania było raczej wakacyjne, bo obie ekipy nie zamierzały forsować tempa i jeżeli którąś z drużyn należało już uznać za lepszą, z pewnością byliby to goście z Kluczborka.
Wszyscy kibice zdążyli jednak zapomnieć o przeciętnym widowisku, gdyż w przerwie doszło do bardzo miłego wydarzenia - Dariusz Kołodziej i Marek Sokołowski oficjalnie pożegnali się z kibicami i dostali od klubu okolicznościowe koszulki. Podczas uroczystości nie obyło się bez wzruszeń, a wielu fanom z pewnością przypomniały się wszystkie wspaniałe chwile, związane z dwoma legendami zespołu z Bielska. Niestety, po chwili trzeba było jednak wrócić do rzeczywistości, a ta nie wyglądała za ciekawie - druga połowa nie należała do zbytnio ciekawych, jednak w jej trakcie podopiecznym trenera Jana Kociana udało się odrobić straty i wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Bramki dla spadkowicza z Ekstraklasy strzelali wyłącznie młodzieżowcy - najpierw w 57. minucie Robert Gumny samodzielnie wykończył solową akcję, a na dziesięć minut przed końcem Szymon Szymański wykorzystał dośrodkowanie Tomasza Podgórskiego w pole karne i strzałem głową ustalił wynik meczu.
Tym samym "górale" kończą w dobrym stylu dość przeciętny sezon - z pewnością nikt w Bielsku-Białej nie jest zadowolony z 8. miejsca na koniec, zważywszy na to, że wszyscy mieli apetyty na szybki powrót do elity po spadku. Najważniejsze na ten moment jest to, że legendy Podbeskidzia zostały pożegnane w godny sposób, a młodzi piłkarze pokazali się naprawdę z dobrej strony.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - MKS Kluczbork 3:1 (1:1)
0:1 - Sebastian Deja (k.) - 19'
1:1 - Kacper Kostorz - 25'
2:1 - Robert Gumny - 57'
3:1 - Szymon Szymański - 80'
Składy:
Podbeskidzie: Leszczyński - Malec, Magiera, Piacek, Gumny - Sierpina, A. Deja, Hanzel, Sokołowski (14' Kostorz; 84' Kołodziej) - Podgórski - Sladek (46' Szymański)
MKS: Wnuk - Kwaśniewski, Brodziński, Gierak, Orłowicz - Niziołek, S. Deja - Kościelniak (63' Szewczyk), Swędrowski (63' Nykiel), Kubiak - Kojder
Gościom udało się dopiąć swego w 18. minucie spotkania - wówczas Michał Kojder został sfaulowany w polu karnym, a do podyktowanej jedenastki podszedł Sebastian Deja. Mogło dziwić, dlaczego rzutu karnego nie wykonywał najlepszy strzelec i kapitan drużyny - Rafał Niziołek, jednak środkowy pomocnik i brat z jednego zawodników TSP pewnym strzałem pokonał Leszczyńskiego i tym samym zdobył swojego trzeciego gola w tym sezonie ligowym.
Choć "górale" przez dłuższy czas wyglądali w ofensywie bardzo słabo, udało im się wyrównać stan rywalizacji w 25. minucie. 17-letni Kacper Kostorz, który zastąpił na placu gry odchodzącego na emeryturę Marka Sokołowskiego, dobiegł do piłki wycofanej przed pole karne i mocnym strzałem nie dał szans Wnukowi na skuteczną interwencję. Od tego momentu tempo spotkania było raczej wakacyjne, bo obie ekipy nie zamierzały forsować tempa i jeżeli którąś z drużyn należało już uznać za lepszą, z pewnością byliby to goście z Kluczborka.
Wszyscy kibice zdążyli jednak zapomnieć o przeciętnym widowisku, gdyż w przerwie doszło do bardzo miłego wydarzenia - Dariusz Kołodziej i Marek Sokołowski oficjalnie pożegnali się z kibicami i dostali od klubu okolicznościowe koszulki. Podczas uroczystości nie obyło się bez wzruszeń, a wielu fanom z pewnością przypomniały się wszystkie wspaniałe chwile, związane z dwoma legendami zespołu z Bielska. Niestety, po chwili trzeba było jednak wrócić do rzeczywistości, a ta nie wyglądała za ciekawie - druga połowa nie należała do zbytnio ciekawych, jednak w jej trakcie podopiecznym trenera Jana Kociana udało się odrobić straty i wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Bramki dla spadkowicza z Ekstraklasy strzelali wyłącznie młodzieżowcy - najpierw w 57. minucie Robert Gumny samodzielnie wykończył solową akcję, a na dziesięć minut przed końcem Szymon Szymański wykorzystał dośrodkowanie Tomasza Podgórskiego w pole karne i strzałem głową ustalił wynik meczu.
Tym samym "górale" kończą w dobrym stylu dość przeciętny sezon - z pewnością nikt w Bielsku-Białej nie jest zadowolony z 8. miejsca na koniec, zważywszy na to, że wszyscy mieli apetyty na szybki powrót do elity po spadku. Najważniejsze na ten moment jest to, że legendy Podbeskidzia zostały pożegnane w godny sposób, a młodzi piłkarze pokazali się naprawdę z dobrej strony.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - MKS Kluczbork 3:1 (1:1)
0:1 - Sebastian Deja (k.) - 19'
1:1 - Kacper Kostorz - 25'
2:1 - Robert Gumny - 57'
3:1 - Szymon Szymański - 80'
Składy:
Podbeskidzie: Leszczyński - Malec, Magiera, Piacek, Gumny - Sierpina, A. Deja, Hanzel, Sokołowski (14' Kostorz; 84' Kołodziej) - Podgórski - Sladek (46' Szymański)
MKS: Wnuk - Kwaśniewski, Brodziński, Gierak, Orłowicz - Niziołek, S. Deja - Kościelniak (63' Szewczyk), Swędrowski (63' Nykiel), Kubiak - Kojder
Sędzia: Sebastian Jarzębak (Bytom)
Żółte kartki: Kostorz (Podbeskidzie) - Szewczyk, Nykiel, S.Deja (MKS)
Polecane
I liga