Nowy zawodnik Polonii: Na pewno jeszcze wrócę do Bielska

22.02.2011
- Spędziłem w Bielsku-Białej blisko trzy udane lata. Bardzo sympatycznie wspominam pobyt w tym mieście. Gdyby trener widział mnie w składzie, nie chciałbym odchodzić - mówi Łukasz Matusiak.
Defensywny pomocnik bądź obrońca, który w zeszłym tygodniu odszedł z Podbeskidzia Bielsko-Biała i podpisał kontrakt z Polonią Bytom, rozegrał w barwach "Górali" 67 meczów i strzelił siedem goli. Do zespołu sprowadzał go w 2008 roku z Tura Turek trener Marcin Brosz. - Ten pierwszy sezon w Bielsku pozostawił mi największy niedosyt. Walczyliśmy o awans i straciliśmy wszystko w ostatniej kolejce. Szkoda - wspomina Matusiak. - W drugim sezonie, wiadomo, walka o utrzymanie. Nie tak miało być, ale dobrze, że choć udało się obronić przed spadkiem - dodaje.

We wspomnianych dwóch sezonach Matusiak był podstawowym zawodnikiem. Miewał mecze lepsze i gorsze, ale i tak zostanie zapamiętany za trafienie z początku 2009 roku w wyjazdowym meczu z Koroną Kielce. Na trzy minuty przed końcem strzelił cudownie w samo okienko, co zapewniło bielszczanom cenny remis. Podstawowym zawodnikiem był aż do lata zeszłego roku i kiedy z wypożyczenia do Pogoni Szczecin wracał Piotr Koman, wydawało się, że raczej to on, a nie Matusiak będzie się musiał martwić o miejsce w składzie.

Stało się jednak inaczej. - Mnie to zaskoczyło i to bardzo niemiło. Ciężko było się przebić, zwłaszcza że wyniki broniły trenera. Napastnicy mają łatwiej, oni zawsze gdzieś tam wejdą, a ja się pojawiałem na boisku tylko w wyniku kontuzji lub kartek, a jesienią tego nie było za wiele. Trener nie widział mnie w składzie, a ja, chcąc grać, musiałem znaleźć sobie inny klub - mówi Matusiak.

Bielsko wspomina jednak bardzo dobrze. - Zżyłem się z tym miastem, z kilkoma chłopakami jestem na stopie więcej niż koleżeńskiej. Poznałem tam dziewczynę, która jest ze mną teraz w Bytomiu, tak więc na pewno do tego miasta jeszcze wrócę. A z zawodnikami Podbeskidzia na pewno będę utrzymywać kontakt. Myślę, że mają sporą szansę na awans do ekstraklasy - kończy.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również