Nowy trener Podbeskidzia nie pozwala... wysoko kopać piłki
08.02.2010
Ktoś powie: nowy piłkarz "Górali" opowiada o pracy również nowego w Bielsku-Białej Roberta Kasperczyka? Nie ma nic w tym dziwnego. Obaj panowie znają się z Hutnika Kraków. Ofensywny pomocnik trafił do Podbeskidzia stamtąd bezpośrednio, szkoleniowiec zajmował się jeszcze po drodze piłkarzami KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.
W wywiadzie udzielonym oficjalnej stronie klubu Świątek mówi o praktykach szkoleniowych Kasperczyka, zatrudnionego w klubie od grudnia. - Jest to szkoleniowiec, który preferuje ofensywny styl, grę dołem, czyli tak zwaną krakowską piłkę. Widać to nawet teraz na treningach. Podczas wewnętrznych gierek nie można podnosić futbolówki ponad płytę boiska, bo w innym wypadku akcja zostaje zakończona - zdradza piłkarz, który pod Klimczokiem ma jeszcze innych znajomych z Krakowa: Daniela Jarosza i Dariusza Kołodzieja.
W wywiadzie udzielonym oficjalnej stronie klubu Świątek mówi o praktykach szkoleniowych Kasperczyka, zatrudnionego w klubie od grudnia. - Jest to szkoleniowiec, który preferuje ofensywny styl, grę dołem, czyli tak zwaną krakowską piłkę. Widać to nawet teraz na treningach. Podczas wewnętrznych gierek nie można podnosić futbolówki ponad płytę boiska, bo w innym wypadku akcja zostaje zakończona - zdradza piłkarz, który pod Klimczokiem ma jeszcze innych znajomych z Krakowa: Daniela Jarosza i Dariusza Kołodzieja.
Polecane
I liga