"Nowy stadion? Nie spodziewam się nawet 50-procentowej frekwencji"
28.06.2013
W przyszłym sezonie w Podbeskidziu nie będzie grał najlepszy strzelec ekstraklasy w poprzednich rozgrywkach, Robert Demjan. Nie jest to zaskoczenie nawet dla klubowych kolegów Słowaka. - Ja już wcześniej wiedziałem, że Robert niemal na pewno nie zostanie w Bielsku, ale dopiero później dowiedziałem się o bardzo konkretnej ofercie z Belgii. Wcale mu się nie dziwię, że chce z niej skorzystać. Ma 31 lat i jeśli teraz nie odejdzie do lepszego klubu, to kiedyś, po zakończeniu kariery, siedząc w fotelu będzie sobie pluł w brodę, że nie podjął wyzwania. Po prostu musi spróbować. Trafia mu się na to pierwsza i zapewne ostatnia szansa. Nigdy wcześniej nie grał na takim poziomie, a skorzysta i sportowo, i finansowo. W pełni go rozumiem. Nie można mieć do niego pretensji, tylko ładnie pożegnać i podziękować za grę w Podbeskidziu, bo wiele dla nas zrobił, zwłaszcza ostatnio - przyznaje w rozmowie z portalem 2x45.com.pl Dariusz Łatka.
- Wiadomo, że są sentymenty i tak dalej, ale moim zdaniem to byłaby wręcz czysta głupota, gdyby nie wykorzystał swoich pięciu minut. Był naszym asem w minionym sezonie i teraz powinien odejść, zapracował na to. Uważam, że nawet gdyby miał na stole tylko dwie oferty - z Podbeskidzia i Wisły Kraków - to powinien wybrać Wisłę. Tam przynajmniej na papierze mają zawsze mistrzowskie aspiracje. Robert musi spróbować czegoś nowego, będę trzymał za niego kciuki. A nam pozostanie wykreowanie kolejnej gwiazdy - uważa zawodnik, który przed kilkoma dniami podpisał nową umowę z "Góralami"
Łatka będzie miał więc szansę zagrać przy większej niż dotychczas publiczności. Jeszcze w tym roku gotowe będą dwie nowe trybuny stadionu w Bielsku-Białej. Piłkarz Podbeskidzia nie liczy jednak na gwałtowny wzrost zainteresowania kibiców. - Szczerze? Nie spodziewam się nawet 50-procentowej frekwencji. To musiałoby być ponad 7 tysięcy ludzi na mecz. Nie wyobrażam sobie tego, bo nigdy nie widziałem w Bielsku tylu kibiców na trybunach. Ale podobno kiedyś było ich nawet więcej, tyle że to chyba chodziło o BKS... Trudna sprawa. Naprawdę jestem bardzo ciekawy, jak to wyjdzie w praktyce, gdy stadion będzie już gotowy - przyznaje Łatka.
- Wiadomo, że są sentymenty i tak dalej, ale moim zdaniem to byłaby wręcz czysta głupota, gdyby nie wykorzystał swoich pięciu minut. Był naszym asem w minionym sezonie i teraz powinien odejść, zapracował na to. Uważam, że nawet gdyby miał na stole tylko dwie oferty - z Podbeskidzia i Wisły Kraków - to powinien wybrać Wisłę. Tam przynajmniej na papierze mają zawsze mistrzowskie aspiracje. Robert musi spróbować czegoś nowego, będę trzymał za niego kciuki. A nam pozostanie wykreowanie kolejnej gwiazdy - uważa zawodnik, który przed kilkoma dniami podpisał nową umowę z "Góralami"
Łatka będzie miał więc szansę zagrać przy większej niż dotychczas publiczności. Jeszcze w tym roku gotowe będą dwie nowe trybuny stadionu w Bielsku-Białej. Piłkarz Podbeskidzia nie liczy jednak na gwałtowny wzrost zainteresowania kibiców. - Szczerze? Nie spodziewam się nawet 50-procentowej frekwencji. To musiałoby być ponad 7 tysięcy ludzi na mecz. Nie wyobrażam sobie tego, bo nigdy nie widziałem w Bielsku tylu kibiców na trybunach. Ale podobno kiedyś było ich nawet więcej, tyle że to chyba chodziło o BKS... Trudna sprawa. Naprawdę jestem bardzo ciekawy, jak to wyjdzie w praktyce, gdy stadion będzie już gotowy - przyznaje Łatka.
Polecane
Ekstraklasa