Nowy obrońca "Górali": Czuję szacunek do tych chłopaków

18.07.2013
- Gorzej niż w Polonii Warszawa chyba już nigdy w żadnym klubie nie będzie. Oby. W Podbeskidziu jest super atmosfera, bo chłopaki zrobili w zeszłym sezonie... mistrzostwo Polski - mówi Wojciech Szymanek.
Doświadczony stoper podpisał wczoraj roczną umowę z "Góralami", z opcją przedłużenia na kolejny sezon. -  Stało się tak, że przyjechałem do Wronek na obóz, tam trenowałem i trener z prezesem zadecydowali, że mnie chcą. Ja się bardzo cieszę, że dostałem szansę w tym klubie i będę robił wszystko, żeby dobrze się zaprezentować - deklaruje były gracz Polonii Warszawa.

Szymanek miał już okazję pracować z trenerem Czesławem Michniewiczem w Widzewie Łódź. I to na pewno też miało znaczenie przy zaproszeniu go do Bielska-Białej. - Pewnie tak, ale liczyła się też forma. Wydaje mi się, że dobrze pracowałem i dobrze wyglądałem. To, że kiedyś pracowaliśmy razem, niczego nie przesądza. Gdybym źle się prezentował, to by mnie tu pewnie nie było - zaznacza środkowy obrońca.

Dla niego przenosiny do Podbeskidzia powinny być przyjemną odmianą. Przyszedł do klubu, który uchodzi za stabilny i płacący na czas, a w Polonii Warszawa... zdecydowanie tak nie było. - Gorzej niż w Polonii to prawdopodobnie nigdy już w żadnym klubie nie będzie. Oby, bo to nie jest miłe. Cieszę się, że wyjechałem z Warszawy i jestem daleko od tego wszystkiego - przyznaje, choć nie ukrywa żalu. "Czarne Koszule" to w końcu jego klub. - Przykro, ale tak bywa, że klub macierzysty wpada w tarapaty, zresztą często wychowankowie w swoich klubach nie mają lekko. Ale mam nadzieję, że klub się podniesie, lecz skupiam się tylko na drużynie Podbeskidzia. Jest fajna, zawodnicy są super, atmosfera bardzo dobra. Zresztą po "cudzie w Bielsku" nie mogło być inaczej - uśmiecha się Szymanek na wspomnienie poprzedniego sezonu.

Nowy nabytek "Górali" nie kryje zresztą, że ma wielki szacunek do drużyny, za to co zrobiła w zeszłych rozgrywkach. - Znamy się z boiska i czuję szacunek, bo chyba nikt w historii czegoś takiego nie dokonał, to jest coś wielkiego, takie małe mistrzostwo świata. No, może mistrzostwo Polski...

Teraz jednak nie chciałby czegoś podobnego przeżywać. - 10-12 punktów na jesień powinno wystarczyć... Nie no, śmieję się. Nikt nie chciałby podobnego horroru. Zresztą, nic dwa razy się nie zdarza - kończy.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również