Nowy "napastnik" Podbeskidzia: Eksperyment wypadł nie najgorzej
14.10.2013
Telichowski nie był zaskoczony, że trener sprawdził go na szpicy. - Byłem na to przygotowany. Przez dwa dni poprzeczające mecz trener przekonywał mnie, żebym zagrał na tej pozycji. Chcieliśmy zobaczyć, jak to wygląda. Graliśmy z wymagającym rywalem, grającym podobnie jak Cracovia, czasami starającym się wręcz do przesady rozgrywać piłkę. Myślę, że eksperyment wypadł nie najgorzej. Wykorzystałem jedną sytuację, tę... najłatwiejszą. Dawno nie grałem na tej pozycji, po raz ostatni - chyba jeszcze w juniorach - mówi obrońca.
W sparingu zremisowanym 4-4 to jednak Słowacy dyktowali warunki gry. - Myślę, że za bardzo się cofnęliśmy. Pozwoliliśmy grać rywalami, a bramki traciliśmy po naszych błędach. To były proste straty, które powtarzają się, niestety, w wielu meczach. Był moment w lidze, w którym udało się to wyeliminować, tymczasem nastąpił ostatnio powrót tych kiepskich zagrań. Na szczęście to był tylko sparing i mam nadzieję, że w kolejnych meczach nie będzie się to powtarzać - zaznacza Telichowski.
W sparingu zremisowanym 4-4 to jednak Słowacy dyktowali warunki gry. - Myślę, że za bardzo się cofnęliśmy. Pozwoliliśmy grać rywalami, a bramki traciliśmy po naszych błędach. To były proste straty, które powtarzają się, niestety, w wielu meczach. Był moment w lidze, w którym udało się to wyeliminować, tymczasem nastąpił ostatnio powrót tych kiepskich zagrań. Na szczęście to był tylko sparing i mam nadzieję, że w kolejnych meczach nie będzie się to powtarzać - zaznacza Telichowski.
Polecane
Ekstraklasa