Nova zostanie w Katowicach? Zależy od... wyborów samorządowych

22.01.2010
- W Katowicach patrzą na nas niezbyt przychylnym okiem. Być może gdzie indziej nie będziemy nikomu przeszkadzać - mówi Adam Kaczyński, prezes Novej, który rozważa zmianę siedziby klubu.
Aż siedem z jedenastu spotkań rundy rewanżowej Nova rozegra w roli gospodarza. To spory handicap dla drużyny, która walczy o mistrzostwo Polski, ale czy pod hasłem "u siebie" kryje się szopienicka hala? - Na początku z pewnością tak - odpowiada prezes, Adam Kaczyński. Co prawda pierwszy mecz z Marwitem z powodu epidemii grypy w toruńskim zespole został przeniesiony, ale kolejne odbędą się w Katowicach (w tym sobotni z Lazio Rzym, godz. 18:00).

Czy tak będzie do końca sezonu? - Nie wiadomo - odpowiada prezes. - Tutaj patrzą na nas niezbyt przychylnym okiem (Przeczytaj o problemach Novej z miastem). Być może gdzie indziej nie będziemy nikomu przeszkadzać. Zbliżają się wybory samorządowe, więc kilka propozycji już otrzymaliśmy - dodaje.

Gdyby do ewentualnej przeprowadzi doszło, byłaby to już czwarta w historii istnienia klubu. Pierwotne Jango rozpoczęło swoją działalność w Gliwicach. Później przeniosło siedzibę do Mysłowic, a w roku 2006 zakotwiczyło w stolicy Górnego Śląska.

- Wszyscy robią z tego wielkie "halo", a przecież jest sporo zespołów, które podobnie jak my, zmieniało lokalizacje. Akademia Pniewy (dawniej Poznań), Marwit Toruń (dawniej Zławieś Wielka), Gol-Sport Przyszowice (dawniej Radan Gliwice), czy Marioss Wawelno (dawniej Opole) - podaje kilka przykładów Kaczyński. - Jeżeli miastu nie zależy i robi nam cały czas pod górkę, a inni wyciągają pomocną dłoń, to nad czym się zastanawiać? - pyta na koniec prezes. 
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również