Nova już nie lubi klubu z Chojnic
02.08.2009
24 lipca zawodnicy Novej udali się do Borów Tucholskich na zgrupowanie. - Otrzymaliśmy od zespołu Red Devils Chojnice propozycję zorganizowania obozu. Skorzystaliśmy z okazji, ale niestety wszystko okazało się wielkim niewypałem - przyznaje prezes klubu, Roman Sowiński. Po trzech dniach piłkarze wrócili na Śląsk i pojechali do Brennej, gdzie kontynuowali przygotowania. Dlaczego?
- To co zastaliśmy było znacznie poniżej naszych oczekiwań. Popełniliśmy błąd, że wcześniej nie sprawdziliśmy jak tam faktycznie jest - tłumaczy powody skrócenia pobytu na północy Polski. Zastrzeżenia wzbudziły warunki mieszkalne, treningowe i żywieniowe. - W związku z tym przenieśliśmy się do Brennej, gdzie ugoszczono nas znakomicie. Dopiero tam wszystko wyglądało jak należy - dodaje.
Skąd zrodził się pomysł wyjazdu do Chojnic? Wszystko zaczęło się od połączenia P.A. Novej Gliwice z Jango Katowice, dzięki czemu licencja na grę w ekstraklasie gliwiczan została nie "zagospodarowana”. Ustawiły się po nią długie kolejki. - Zgłaszały się przypadkowe kluby, proponując nawet spore pieniądze, ale ja nie mam zamiaru handlować miejscem - zdradza Sowiński. Prezes odmawiał, gdyż już wcześniej miał wizję, co z tym fantem zrobić. Stąd miejsce i organizator obozu nie był przypadkowy.
Szef P.A. Novej Gliwice chciał przenieść swój klub do Chojnic. - Od początku byłem orędownikiem, żeby to właśnie Red Devils zapełniło lukę po naszym dotychczasowym zespole. Uważam, że jako najwyżej sklasyfikowanemu spadkowiczowi, to się należy. Widać, że się mocno pomyliłem - mówi prezes. Po całym zamieszaniu z obozem, mało prawdopodobne jest o wspomnianej zamianie siedziby gliwiczan. Oprócz konfliktu, na przeszkodzie stanęły również sprawy formalne.
Decyzją Komisji Futsalu P.A. Nova Chojnice nie została przyjęta w poczet członków Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, a P.A. Nova Gliwice została skreślona z listy Śląskiego ZPN-u. Klub zawisł w próżni i na to, co z tego się urodzi przyjdzie nam jeszcze poczekać.
- To co zastaliśmy było znacznie poniżej naszych oczekiwań. Popełniliśmy błąd, że wcześniej nie sprawdziliśmy jak tam faktycznie jest - tłumaczy powody skrócenia pobytu na północy Polski. Zastrzeżenia wzbudziły warunki mieszkalne, treningowe i żywieniowe. - W związku z tym przenieśliśmy się do Brennej, gdzie ugoszczono nas znakomicie. Dopiero tam wszystko wyglądało jak należy - dodaje.
Skąd zrodził się pomysł wyjazdu do Chojnic? Wszystko zaczęło się od połączenia P.A. Novej Gliwice z Jango Katowice, dzięki czemu licencja na grę w ekstraklasie gliwiczan została nie "zagospodarowana”. Ustawiły się po nią długie kolejki. - Zgłaszały się przypadkowe kluby, proponując nawet spore pieniądze, ale ja nie mam zamiaru handlować miejscem - zdradza Sowiński. Prezes odmawiał, gdyż już wcześniej miał wizję, co z tym fantem zrobić. Stąd miejsce i organizator obozu nie był przypadkowy.
Szef P.A. Novej Gliwice chciał przenieść swój klub do Chojnic. - Od początku byłem orędownikiem, żeby to właśnie Red Devils zapełniło lukę po naszym dotychczasowym zespole. Uważam, że jako najwyżej sklasyfikowanemu spadkowiczowi, to się należy. Widać, że się mocno pomyliłem - mówi prezes. Po całym zamieszaniu z obozem, mało prawdopodobne jest o wspomnianej zamianie siedziby gliwiczan. Oprócz konfliktu, na przeszkodzie stanęły również sprawy formalne.
Decyzją Komisji Futsalu P.A. Nova Chojnice nie została przyjęta w poczet członków Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, a P.A. Nova Gliwice została skreślona z listy Śląskiego ZPN-u. Klub zawisł w próżni i na to, co z tego się urodzi przyjdzie nam jeszcze poczekać.
Polecane
Futsal Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów