Nocoń jak Kasperczyk? W klubie raczej nie mają nic przeciwko

30.09.2017

Podbeskidzie w ostatnich meczach idzie jak burza i bardzo szybko wykaraskało się ze strefy spadkowej. „Górale” mogą teraz spokojnie patrzeć w górę tabeli, a jest to sporą zasługą trenera Noconia, na którym wielu zdążyło postawić krzyżyk jeszcze przed rozpoczęciem przez niego pracy.

Łukasz Sobala/PressFocus
Choć we wszystkich portalach jako pierwszy trener Podbeskidzia cały czas figuruje Jan Kocian, istnieje przeczucie graniczące z pewnością, że Słowak na ławkę trenerską „górali” już nie wróci. Głównym tego potwierdzeniem było odejście z klubu dwóch zaufanych asystentów dotychczasowego szkoleniowca – Dariusza Fornalaka i Karola Michalskiego. W ich miejsce do klubu przyszli Adrian Pajączkowski i Andrzej Wyroba, a miejsce Kociana zajął szerzej nieznany Adam Nocoń. Ta sensacyjna kandydatura zadziwiła wielu, gdyż do tej pory szkoleniowiec ten miał za sobą jedynie krótkie epizody na szczeblu centralnym w GKS-ie Tychy i Nadwiślanie Góra, a teraz musiał wsiąść na naprawdę wysokiego konia. Konia, mającego problem z galopem ku Ekstraklasie. Przedsezonowe cele brutalnie zweryfikowały trzy pierwsze kolejki ligowe oraz mecz z Chojniczanką, w którym trener Nocoń nie miał możliwości wprowadzenia swojej koncepcji, gdyż pracował w klubie zaledwie 2 dni, a dodatkowo na samym początku meczu Marcin Sierczyński otrzymał czerwoną kartkę. Wówczas „górale” znaleźli się na samym dnie, więc od tej pory mogło już być tylko lepiej.
 
W 7 meczach pod wodzą Adama Noconia Podbeskidzie zgromadziło 13 punktów, co daje średnią 1,86 punktu na mecz. Na bilans ten składają się cztery wygrane, remis i dwie porażki, a gdyby brać pod uwagę tylko mecze pod wodzą 46-latka, „górale” w tabeli Nice 1. Ligi zajmowaliby bardzo wysokie trzecie miejsce – tuż za Odrą Opole i Chojniczanką Chojnice. 

Ogromną zmianę widać nie tylko w wynikach, ale także w stylu gry Podbeskidzia. Obecnemu trenerowi zależało przede wszystkim na uzdrowieniu gry defensywnej i poprawę widać gołym okiem – w 7 meczach bielszczanie stracili tylko 8 goli, a aż 7 z nich uzbierali z dwóch spotkaniach – z Chojniczanką (0:4) i GKS-em Tychy (3:3). Bardzo ograniczone stało się za to pojęcie „rotacja” - żelazną czwórke w obronie tworzą Moskwik, Malec, Wiktorski i Jaroch, który od meczu w Łęcznej zastąpił Pawła Oleksego. Dodatkowo trener postanowił zaskoczyć i zmienił bramkarza – dotychczasowy numer jeden, Rafał Leszczyński, został zdystansowany przez Wojciecha Fabisiaka i decyzja ta narazie broni się znakomicie – 22-latek nie popełnił jeszcze żadnego rażącego błędu i kilkukrotnie ratował zespół przed utratą punktów.
 
Wspomniany styl gry pierwszoligowca jest bardzo prosty – opiera się na szybkim strzeleniu bramki i chęci kontrolowania przebiegu spotkania. Często jednak gra "góralom" wymyka się spod kontroli i gdyby nie spora ilość szczęścia i słaba skuteczność rywali, dorobek punktowy być może nie byłby aż tak okazały. Choć gra Podbeskidzia nie jest efektowna i tak jak określił trener Miedź Legnica, zakrawa o antyfutbol, jest przede wszystkim efektywna i dzięki temu „górale” mają passę trzech ligowych zwycięstw z rzędu. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce na przełomie kwietnia i maja tego roku, gdy podopieczni trenera Kociana wygrali kolejno z Wisłą Puławy, Miedzią Legnica i Stalą Mielec.
 
Największą zmianą jest jednak przywrócenie sztandarowego elementu, którym „górale” imponowali przez lata. Podopieczni trenera Noconia w końcu wyglądają jak zespół, a nie zlepek przypadkowych graczy – w dodatku zaskakują swoją walecznością i walką o każdy milimetr boiska. Dzięki tak dobrej passie trener Adam Nocoń z pewnością nie uniknie porównań do trenera Kasperczyka, który mimo tego, że do 2011 roku nie był znany na trenerskim rynku, stworzył w Bielsku znakomitą ekipę i poprowadził ją do dwóch znakomitych sukcesów – półfinału Pucharu Polski i awansu do Ekstraklasy. Czy obecny szkoleniowiec przedłuży swoją passę zwycięstw w meczu z dobrze spisującym się beniaminkiem z Niepołomic?

"Górale" są faworytem dzisiejszego pojedynku, o czym świadczy ustalony kurs na ich wygraną przez bukmachera Fortunę. Jest on zdecydowanie niższy w porównaniu do ostatniego meczu z Miedzią i wynosi on 2,00.
 

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Puszcza Niepołomice
sobota, godzina 18:00
źródło: własne/tspodbeskidzie.pl
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również