Nigdy nie jest za późno na nowe nabytki. Bramkarz i napastnik blisko "górali"

26.09.2017
Podbeskidzie już po zakończeniu okienka transferowego zamierza poszerzyć swoją kadrę o dwóch zawodników. Trudno jednak stwierdzić, czy nowi piłkarze zapewnią odpowiednią jakość, gdyż do Bielska ma trafić golkiper, ostatnio będący rezerwowym w Ruchu Chorzów oraz holenderski napastnik, którego mecze w seniorskim futbolu można policzyć na palcach jednej ręki.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Klub za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że na testach medycznych w Bielsku przebywa 23-letni bramkarz, Kamil Lech. Syn legendarnego golkipera Piotra Lecha całą swoją juniorską i seniorską karierę spędził w chorzowskim Ruchu. Przez dłuższy czas bramkarz bronił w Młodej Ekstraklasie i w trzecioligowych rezerwach klubu, a swoją wymarzoną szansę debiutu w pierwszej drużynie otrzymał w.. eliminacjach do Ligi Europy. W 2014 roku 23-latek pojawił się w 105. minucie rewanżowego pojedynku IV rundy z Metalistem Charków, gdyż kilka minut wcześniej czerwoną kartkę obejrzał Krzysztof Kamiński. Golkiper od razu został rzucony na głęboką wodę, bowiem musiał obronić rzut karny, wykonywany przez Cleitona Xaviera. Brazylijczyk wykorzystał jednak jedenastkę i jak się później okazało, był to jedyny gol w całym dwumeczu. 

Na swoją kolejną szansę gry w pierwszym zespole Lech czekał następne 2 lata. W 2016 roku trener Waldemar Fornalik zrezygnował z Wojciecha Skaby i w meczu 4. kolejki Ekstraklasy z Wisłą Płock, postanowił umieścić w bramce 23-latka. Lech nie zapewnił jednak wymaganej pewności, a dobre interwencje przeplatał fatalnymi babolami. Ostatecznie golkiper rozegrał w najwyższej lidze 9 spotkań, w których przepuścił 14 goli i po 12. kolejce stracił miejsce w składzie na rzecz Libora Hrdlicki. 

Po zakończeniu sezonu Lech rozwiązał kontrakt z chorzowskim klubem i długo poszukiwał nowego pracodawcy. Po kilku miesiącach i nieudanych testach w Rozwoju Katowice, bramkarz najprawdopodobniej zasili szeregi Podbeskidzia. Trudno jednak przypuszczać, by zawodnik ten wywalczył sobie miejsce nawet na ławce rezerwowych "górali". W końcu w fenomenalnej formie w ostatnich tygodniach jest Wojciech Fabisiak, a w obwodzie trener Nocoń ma jeszcze jednego z najlepszych golkiperów w minionym sezonie pierwszej ligi - Rafała Leszczyńskiego.

Kamil Lech może nie być jedynym zawodnikiem, który zasili Podbeskidzie po zakończeniu okienka transferowego. Wczoraj na testy sportowe do Bielska przyjechał bowiem holenderski napastnik, Albian Muzaqi. 22-letni wychowanek PSV Eindhoven całą swoją seniorską karierę spędził w belgijskich zespołach, jednak na najwyższym poziomie rozgrywek w tym kraju rozegrał zaledwie jedno spotkanie. Mierzący 192 centymetry zawodnik od początku lipca pozostaje bez klubu, a ciekawostką jest fakt, że menedżerem Holendra jest.. Mino Raiola - agent m.in. Zlatana Ibrahimovicia czy Paula Pogby. 
 
źródło: własne/tspodbeskidzie.pl
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również