Nieszczęsne końcówki kompleksem Podbeskidzia
26.10.2017
Problem ten dręczy bielszczan już od początku sezonu, jednak nasilił się szczególnie w ostatnich 3 kolejkach. „Górale” w minutach od 75 do 90 stracili trzy bramki, które kosztowały ich odpowiednio remis z GKS-em Katowice, a także komplet punktów w wyjazdowych meczach z Odrą i Rakowem. Łącznie w ostatnich kwadransach piłkarze trenera Noconia stracili aż 9 goli, w tym tylko dwa nie miały wpływu na zdobycz punktową „Górali” i ich przeciwników.
- 1. kolejka – Chrobry Głogów – wyrównujący gol w 83' minucie – 1:1
- 2. kolejka – Bytovia Bytów – gol na 0:2 w doliczonym czasie gry
- 6. kolejka – GKS Tychy – gole Bogusławskiego i Ćwielonga w 84. minucie i w doliczonym czasie gry – 3:3
- 8. kolejka – Górnik Łęczna – zwycięska bramka Patryka Szysza – 1:0
- 11. kolejka – Puszcza Niepołomice – kontaktowy gol na 2:1
- 12. kolejka – Raków Częstochowa – wyrównujące trafienie Krystiana Wójcika w 79' minucie – 1:1
- 13. kolejka – GKS Katowice – zwycięski gol Błąda w ostatniej akcji meczu – 1:2
- 14. kolejka – Odra Opole – wyrównująca bramka Łukasza Winiarczyka w 86. minucie – 2:2
Przez wymienione bramki bielszczanie stracili łącznie aż 10 punktów, które w kontekście ligowej tabeli byłyby dla nich zbawieniem. Dzięki nim „Górale” piastowaliby pozycję lidera z trzypunktową przewagą nad Chojniczanką oraz z czteropunktowym zapasem nad obecnie drugą w tabeli Miedzią. Choć obecne miejsce zawodników z Bielska w stawce nie daje jeszcze aż takich powodów do niepokoju, warto uważniej spojrzeć na dorobek punktowy wszystkich 18 drużyn w stawce. Kolejne wpadki „Górali” w końcówkach spotkań mogą spowodować, że zespół ponownie wróci.. do strefy spadkowej. Na ten moment zawodnicy z Bielska mają zaledwie trzy punkty więcej od przedostatniej ekipy z Suwałk - przewaga ta może stać się już za chwilę historią, gdyż w przyszłą sobotę zawodnicy ze stadionu przy ulicy Rychlińskiego zmierzą się z Wigrami w bezpośrednim spotkaniu. Co prawda forma sportowa przemawia w tym meczu za „Góralami”, jednak nie udało im się jeszcze ani razu wygrać meczu z drużyną z Podlasia.
Wracając do problemu traconych goli w końcówce – co może być tego powodem? Czy cały czas można to tłumaczyć brakiem szczęścia? Głównym zarzutem wobec piłkarzy Podbeskidzia może być ich minimalizm. Styl gry „Górali” zazwyczaj polega na szybkim strzeleniu gola i wybudowaniu zacieków obronnych przed swoją bramką. Choć momentami wygląda to wszystko dość rozpaczliwie, a wielu zaczęło stosować wobec bielszczan pojęcie „antyfutbol”, przynosiło to skutek w postaci coraz większego dorobku punktowego. W tym wszystkim Podbeskidzie coraz rzadziej zaczyna zachowywać jednak koncentracje do samego końca i zamiast dążenia do kolejnych goli jak w przypadku meczu z Olimpią Grudziądz czy Miedzią Legnica, „Górale” kończą spotkanie z mniejszym dorobkiem punktowym. - Każdy punkt trzeba szanować. Jednak jeśli traci się je w końcówce to boli i miejmy nadzieję, że szczęście w końcu uśmiechnie się też do nas i jeśli zaistnieją jeszcze podobne okoliczności to my wyszarpiemy cenne zwycięstwo. Oczywiście, że chcielibyśmy wygrywać wszystkie mecze, ale tak w piłce się nie da. Nawet najlepsze zespoły na świecie nie wygrywają wszystkiego. My pracujemy nad tym aby gromadzić jak najwięcej oczek i w końcowym rozrachunku być jak najwyżej w tabeli – przyznaje Łukasz Hanzel w wywiadzie na oficjalnej stronie klubowej.
Ciekawostką jest fakt, że w zakładzie bukmachera Fortuny odnośnie minut w których padną bramki w najbliższym meczu Podbeskidzia z Zagłębiem Sosnowiec, najniższy kurs ma.. ostatni kwadrans. Został on ustalony na 2,07, podczas gdy kurs na gola w przedziale od 1 do 15 minuty wynosi 2,82.
Polecane
I liga