Nierówne granty i kolejne spotkanie. Co dalej z seniorską piłką?

15.01.2020

W Rudzie Śląskiej nie milknie temat braku pieniędzy na sport. Kolejne kluby zakładają profile w internecie z prośbą o wsparcie finansowe, gdzie deklaruje pomoc nawet prezydent miasta Grażyna Dziedzic. W mieście dochodzi do spotkań, ale w żaden sposób nie zmienia to sytuacji rudzkich klubów.

Zygmunt Taul/Ruch Radzionków

W czwartek odbędzie się spotkanie prezydent Rudy Śląskiej Grażyny Dziedzic z przedstawicielami klubów sportowych w mieście. Dzisiaj natomiast prezydent Rudy Śląskiej gościła prezesa Śląskiego Związku Piłki Nożnej, Henryka Kulę. To pierwsza osoba z zewnątrz, która zaangażowała się w sytuację rudzkiej piłki. - Trzymam kciuki za powodzenie całej misji, kompromis musi być – mówi krótko prezes. Prezydent Rudy Śląskiej natomiast na swoim profilu fb napisała między innymi, że spotkanie było „owocne”, ale jednocześnie... „Jestem przekonana, że uda się wyjść z trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się rudzki sport. Ale do tego potrzebny będzie kompromis ponad podziałami i będą musiały zostać podjęte trudne decyzje”. Co może oznaczać zwrot „trudne decyzje” w aktualnej sytuacji, gdy przecież pieniędzy już i tak nie ma? Albo łączenie rudzkich klubów piłkarskich, albo też rezygnacja całkowicie z piłki seniorskiej.

Najciekawszą kwestią jest jednak podział funduszy w ramach małych grantów – przypomnijmy, są to jedyne finanse, na które kluby sportowe w Rudzie Śląskiej mogą liczyć. - Wychodzi na to, że przy kwocie 300 tysięcy złotych do podziału na 32 kluby wyjdzie około 8 tysięcy na klub – prognozowali jeszcze niedawno prezesi rudzkich klubów. Teraz jednak sytuacja wygląda inaczej. Aktualnie większość klubów z przedstawicielami, których porozmawialiśmy, może liczyć maksymalnie na... 2-3 tysiące złotych. Na takie kwoty zgodziło się miasto. Jest jeden klub, który otrzyma 10 tysięcy złotych. - Może chodzi o rozbicie naszej zgody i jedności – zastanawiają się działacze. Maksymalną kwotę ma otrzymać klub, który własnymi środkami musi utrzymać infrastrukturę. Inne jednak kluby, które mają ten sam problem, mogą liczyć na kwotę niespełna 3 tysięcy złotych. - Nie wiem czy nawet te pieniądze przyjmiemy – dodaje prezes innego klubu. Wszystkie szczegóły w tej sprawie powinny być znane już wkrótce, gdy rozpiska pojawi się w Biuletynie Informacji Publicznej.

Plusem całej sytuacji, jeżeli o takim w obecnym położeniu możemy w ogóle mówić, jest chyba fakt, że środowisko sportowe w Rudzie Śląskiej mówi jednym głosem. Z tym przez całe lata był problem. Do spotkania władz klubów doszło w ubiegły piątek. - Kto mógł być, ten się pojawił. I nie ważne, czy wcześniej był zwolennikiem pani prezydent czy nie. Wszyscy byli jednakowo oburzeni, bo dzieci za zakładników w politycznej rozgrywce się nie bierze. A tak to teraz wygląda – przedstawia sytuację prezes jednego z rudzkich klubów. Rudzianie nie podjęli jednak jakichś konkretnych decyzji. Następne spotkanie odbędzie się po feriach, 27 stycznia.

Co się może wydarzyć na czwartkowym spotkaniu z prezydent Grażyną Dziedzic? Dzisiaj w samych klubach zbyt wiele nie wiadomo. Głównym tematem ma być kwestia podziału pieniędzy na małe granty. Nawet jeżeli dodatkowe pieniądze się znajdą, to o wszystkim musi zdecydować Rada Miejska, a najbliższa sesja 30 stycznia. - Może chcą nas tylko uspokoić, przekonać, byśmy kilka miesięcy przeczekali i zapewnieni, że później pieniądze będą – gdybają coraz bardziej zdesperowani przedstawiciele rudzkich klubów.

autor: Tadeusz Danisz

Przeczytaj również