"Nie wyobrażam sobie, żeby nie wygrał Ruch. Podbeskidzie? Gra o honor!"

13.04.2012
- Serce mówi, że derby wygra Ruch. Jeśli chodzi o Podbeskidzie ze Śląskiem nie spodziewam się dobrego meczu, bo na boisku w Bielsku nie da się grać - mówi Bogusław Pietrzak, były trener Ruchu Chorzów.
Panie trenerze, jakie będą najbliższe Wielkie Derby Śląska?

Bogusław Pietrzak: - Choć teraz w piłce seniorskiej już nie siedzę i tkwię po uszy w futbolu młodzieżowym, to ekstraklasę śledzę. I wiem, że to będą derby bardzo emocjonujące. W tej kwestii odkrywczy nie byłem. Ale jeśli spojrzymy na tabelę, to zobaczymy, że oba zespoły są dość wysoko, plasują się w jej górnej połówce. Górnik gra na wiosnę coraz lepiej, a przede wszystkim bardzo skutecznie.

Czy daje pan zabrzanom jeszcze jakieś szanse na zamieszanie w czołówce?

- Mają 35 punktów, a więc tracą dziewięć do strefy pucharowej, a zostało pięć meczów. Będzie ciężko. Za to w derbach na pewno zagrają o prestiż. Nie zawsze się zdarza, że i Górnik i Ruch są w górnej części tabeli. No i "Niebiescy" cały czas walczą o wszystko...

No właśnie, jakie daje im pan szanse w walce o to "wszystko"?

- Duże, bardzo duże szanse... Znaczy się w Pucharze Polski jest 50 na 50. Serce mówi, że finał wygra Ruch, ale trzeba doceniać klasę rywala. Nikomu nie dodam, nikomu nie ujmę tych szans. Będzie fascynujące spotkanie. Z ostatnich meczów Legia wychodziła obronną ręką, ale tu jest jeden mecz, o wszystko, więc oba zespoły mają równe szanse.

Czy podziela pan zdanie, że Ruch znalazł się ostatnio w małym dołku? Mecze z Legią i Wisłą przegrał w nie najlepszym stylu...

- Drużyna cały czas bardzo dobrze się prezentuje. To stabilny zespół, ale nie ma na świecie takiego klubu, który nie przegrywa meczów i wszystko wygrywa. Ważne jest to, że Ruch ma swój styl i jest dla każdego ciężkim przeciwnikiem. Po jednym spotkaniu nie można powiedzieć o dołku, zwłaszcza takim rozgrywanym na wyjeździe, pomiędzy dwoma kandydatami do mistrzostwa. Bayern Monachium przegrał z Borussią Dortmund, czyli jest w dołku?



W przypadku Ruchu doszedł jeszcze mecz z Wisłą, który, choć wygrany po rzutach karnych, chorzowianie przegrali 1-3...

- Proszę przeanalizować skład z rewanżowego starcia z Wisłą i może wtedy dostanie pan odpowiedź na to pytanie.

Dobrze, przejdźmy więc do drugiego meczu drużyny z województwa śląskiego. Podbeskidzie Bielsko-Biała zagra w tej kolejce ze Śląskiem Wrocław. Jakie daje pan szanse bielszczanom?

- Śląsk ma bardzo słabą pierwszą część rundy wiosennej. Generalnie zdobycz punktowa wrocławian jest grubo poniżej oczekiwań. Gdyby grali na tak dobrym poziomie, jak jesienią, to pewnie powolutku składalibyśmy im gratulacje z okazji zdobycia mistrzostwa. Ich słaba forma na pewno ubarwiła ligę, choć nie podniosła jej poziomu.

A Podbeskidzie?

- Jest po dwóch porażkach z ŁKS-em i Cracovią, więc tu można dać znak zapytania. Oni wypracowali fajny dorobek, ale przekonali się, że nie ma zespołu, który cały czas gra beznadziejnie. Śląsk będzie walczył o swoje. A Podbeskidzie może mieć taki niesmak. Gdzieś przeczytałem: "co to za zespół, który przegrywa z dwoma ostatnimi klubami w tabeli. To nie może być przypadek. To też świadczy o poziomie". W związku z tym, bielszczanie będą walczyli o honor. W lidze się utrzymali, ale trzeba teraz pokazać charakter.

A pan uważa, że go mają?

- Mówi się o nich, że go mają. Bardzo dużo ciepłych usłyszeli pod swoim adresem po meczach z faworytami. Pokazywali, że mają styl. Teraz trzeba będzie to udowodnić. A gdzie będzie rozgrywane to spotkanie?

W Bielsku-Białej.

- Pewnie gracze Śląska nie będą zachwyceni, gdy wyjdą na ten plac. Byłem tam trzy tygodnie temu i nie podejrzewam, żeby coś się od tego czasu zmieniło.  Tam się nie da grać w piłkę. Dlatego nie spodziewam się dobrego widowiska. Raczej rzemieślniczej pracy z obu stron. Kto wygra? Gdybyśmy przeprowadzili klasyfikację formacjami, to pewnie wyszłoby na to, że Śląsk, ale Podbeskidzie ma coś do udowodnienia. Trzecia porażka z rzędu, to już byłoby coś nie tak. To byłby spory materiał na przyszłość...

Na koniec wróćmy jeszcze na chwilę do derbów. Wybiera się pan na nie? I jaki wynik typuje?

- Oczywiście, że będę na derbach. Ale nie pokuszę się o typowanie wyniku, bo w takich zawodach mało kto trafia... Nie wyobrażam sobie, żeby Ruch nie wygrał. Serce mówi, że to mają być "Niebiescy"!

Rozmawiał Michał Trela.

autor: Michał Trela

Przeczytaj również