Nie wiadomo, co z testowanymi przez Podbeskidzie. Trener raczej na "tak"

02.07.2011
Damian Ałdaś i Mateusz Bąk byli testowani przez Podbeskidzie Bielsko-Biała w spotkaniu z czeską Karviną. Pierwszy ma większe szanse na angaż w Bielsku, ale nic nie jest pewne.
Ałdaś wystąpił na lewej obronie, gdzie miał wykazać, że może być wartościowym zmiennikiem dla Michała Osińskiego, którego pozycja jest niepodważalna. - Podobał mi się i widać, że pozytywnie się ten chłopak prezentuje. Jestem na "tak", ale wiemy już, że dowolna forma pozyskania go, czy transfer definitywny, czy wypożyczenie, będzie kosztować, więc tutaj moja rola już się kończy. Zobaczymy, ile trzeba będzie zapłacić - mówi trener Robert Kasperczyk.

Inaczej przedstawia się sytuacja Mateusza Bąka, który zagrał w drugim sparingu, ale nadal nie miał zbyt wiele do roboty. Obrona Podbeskidzia spisuje się chyba za dobrze... - Dalej ciężko go ocenić. Robert Mioduszewski, trener bramkarzy, wyraził chęć, by jeszcze z nim potrenować. Nie jest zły, ale nie wiem, czy jest w stanie nawiązać rywalizację z Richardem Zajacem. Gdybyśmy mu teraz powiedzieli "tak", a potem by się pojawiła jeszcze jakaś opcja, bylibyśmy wobec niego nie w porządku - twierdzi szkoleniowiec bielszczan.

Komplikacją w jego przypadku jest też fakt, że bramkarz nie dysponuje nadmiarem czasu. - Wspominał mi, że chciałby wyjechać za granicę. Jeśli będzie mógł trochę poczekać na odpowiedź i potrenować z nami, to damy mu szansę. Jeśli jednak postawiłby nas pod ścianą i wymagałby odpowiedzi już teraz, raczej ciężko by było być przychylnym - kończy Robert Kasperczyk.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również