Nie tylko GKS Tychy. Podbeskidzie też ma swojego "Rocky'ego"!

12.04.2013
- Motywuje mnie piosenka z filmu "Rocky", którą ustawiłem sobie w telefonie, a także nasz masażysta Paweł Wisła, który jest fanem boksu, trenuje MMA, a na mnie woła... Rocky - mówi Robert Demjan.
- Przed nami dziewięć meczów o życie. Musimy w nich być jak bohater filmu "Rocky", który mimo różnych przeciwności losu się nie poddaje. My też nie możemy się poddać. Jeśli chcemy się utrzymać w lidze, to musimy punktować rywali. Jestem na tę walkę przygotowany - mówi słowacki napastnik Podbeskidzia.

Demjan niespodziewanie stał się kandydatem na króla strzelców ekstraklasy. -  W klasyfikacji prowadzi Danijel Ljuboja, ale nie będzie miał ze mną łatwo - zaznacza Demjan w rozmowie z "Super Expressem". - Nie odpuszczę Serbowi. Motywuje mnie piosenka z filmu "Rocky", którą ustawiłem sobie w telefonie, a także nasz masażysta Paweł Wisła, który jest fanem boksu, trenuje MMA, a na mnie woła... Rocky. To dzięki niemu wiem, co się dzieje w sportach walki - mówi Słowak.

Napastnik bielszczan odniósł się też do spekulacji łączących go z Jagiellonią Białystok. - O wszystkim dowiedziałem się od kolegów - podkreśla. - Zapytali mnie: Robert, będziesz grał w Jagiellonii? Byłem zdziwiony, bo o niczym nie mam pojęcia. Poza tym to nie czas na takie rozmowy. Przede mną i zespołem walka o utrzymanie w lidze. I to jest dla mnie najważniejsze - przekonuje Demjan, który ma kontrakt ważny do końca sezonu - kończy.
źródło: Super Express

Przeczytaj również