"Nie trzeba wyjeżdżać za granicę, by dobrze przygotować się do rozgrywek"

20.02.2012
Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała zgodnie stwierdzają, że zwycięstwo w Łodzi odnieśli zasłużenie. Trudno się z nimi nie zgodzić. A Widzewiacy zwalają porażkę na problemy personalne...
- Gdy kilka dni przed meczem wypada ze składu kilku kluczowych zawodników, trudno to wszystko poukładać. Przegraliśmy zasłużenie - przyznaje Maciej Mielcarz, bramkarz łodzian, który był jednym z bohaterów spotkania. Sylwester Patejuk pokonał go dopiero z rzutu wolnego. - Z mojej perspektywy mur był dobrze ustawiony, ale ktoś podskoczył, kogoś przepchniętą, piłka przeszła i wpadła do bramki - tłumaczy.

Zadowolony był, co zrozumiałe, strzelec jedynego gola Patejuk. - Nie trzeba wyjeżdżać za granicę, by dobrze przygotować się do rozgrywek. Byliśmy lepsi, przecież po przerwie Widzew ani razu nam nie zagroził. Trzeba teraz potwierdzić tę dyspozycję w najbliższych meczach - mówi lewoskrzydłowy. "Górale" zagrają w sobotę z ostatnim w tabeli Zagłębiem Lubin.

Na boisku w Łodzi świetnie jak zwykle radził sobie Dariusz Łatka. - Kontynuujemy serię trzech zwycięstw z rzędu bez straconej bramki  Zrealizowaliśmy to, co jako drużyna sobie założyliśmy. Choć skuteczność trochę zawodziła to nie uważam, aby te punkty się nam nie należały. Wręcz przeciwnie. Zdobyliśmy je zasłużenie - twierdzi zawodnik Podbeskidzia.

 - Każdy mecz rozgrywamy dla kibiców, dla miasta i dla siebie, dlatego perspektywa coraz wyższego miejsca w tabeli działa na nas motywująco. Wszyscy mogą się cieszyć, że beniaminek z Bielska-Białej zdobywa kolejne punkty w ekstraklasie. Z niecierpliwością czekamy na następnego rywala - dodaje na oficjalnej stronie klubowej.
źródło: Sport/TS Podbeskidzie/SportSlaski.pl

Przeczytaj również