"Nie ściągnęliśmy go tutaj po to, by się bujał po ławce"
14.01.2011
Duże nadzieje są wiązane z Sokołowskim. - Na pewno nie ściągnęliśmy go tutaj po to, by "się bujał po ławce". Chłopak ma ambicję, chciałbym by nam pomógł. Ma u mnie bardzo wysoko zawieszoną poprzeczkę. Nie tylko od strony sportowej, ale również mentalnej. Wymagam od niego bardzo dużo. Całą swoją poważną karierę spędził na boiskach ekstraklasy, więc może wiele chłopakom wszczepić - mówi Robert Kasperczyk. - Charakter ma kapitalny, idealny do motywacji. Widzę go bardziej w drugiej linii - dodaje szkoleniowiec bielszczan.
Kasperczyk przygląda się obecnie Piotrowi Tomasikowi z Polonii Bytom. - Rozegrał sporo meczów w ekstraklasie. To nie byle kto. Chcemy sobie dać czas na obozie, zobaczymy jak pracuje, jak wygląda jego dyspozycja. Wtedy go ocenimy. Piotrek przyjął te warunki - wyjaśnia trener, który ma na oku jeszcze jednego ofensywnego zawodnika.
Krzysztof Zaremba zalazł za skórę Kasperczyka. - Do Krzyśka wykonałem telefon. Bardzo mnie irytowały medialne spekulacje, jego wypowiedzi o tym, gdzie będzie grał. Nie podobało mi się to, powiedziałem mu by dał sobie spokój, bo nie zachowuje się jak profesjonalista. Nie wykonał do mnie nawet telefonu z pytaniem, czy go widzę w składzie na wiosnę. Mieliśmy męską rozmowę zakończoną pozytywnie. Został zaproszony przeze mnie na zajęcia. Zrozumiał, że jeśli nie osiągnie nic w piłce, to może mieć problem. Dostaje szansę, wydaje mi się, że dojrzał do pewnych rzeczy. Decyzję podejmiemy w późniejszym czasie. Ale nie wykluczamy, że na tę rundę zostanie z nami - oznajmia szkoleniowiec.
Kasperczyk przygląda się obecnie Piotrowi Tomasikowi z Polonii Bytom. - Rozegrał sporo meczów w ekstraklasie. To nie byle kto. Chcemy sobie dać czas na obozie, zobaczymy jak pracuje, jak wygląda jego dyspozycja. Wtedy go ocenimy. Piotrek przyjął te warunki - wyjaśnia trener, który ma na oku jeszcze jednego ofensywnego zawodnika.
Krzysztof Zaremba zalazł za skórę Kasperczyka. - Do Krzyśka wykonałem telefon. Bardzo mnie irytowały medialne spekulacje, jego wypowiedzi o tym, gdzie będzie grał. Nie podobało mi się to, powiedziałem mu by dał sobie spokój, bo nie zachowuje się jak profesjonalista. Nie wykonał do mnie nawet telefonu z pytaniem, czy go widzę w składzie na wiosnę. Mieliśmy męską rozmowę zakończoną pozytywnie. Został zaproszony przeze mnie na zajęcia. Zrozumiał, że jeśli nie osiągnie nic w piłce, to może mieć problem. Dostaje szansę, wydaje mi się, że dojrzał do pewnych rzeczy. Decyzję podejmiemy w późniejszym czasie. Ale nie wykluczamy, że na tę rundę zostanie z nami - oznajmia szkoleniowiec.
Polecane
I liga