Nie potrzebują analizować rywala. Sądny dzień w historii Podbeskidzia!

05.06.2009
- Jeśli ze Zniczem Pruszków zagramy to, do czego przyzwyczailiśmy już na własnym terenie, to dzisiaj będziemy w barażu o ekstraklasę - mówi Maciej Szmatiuk, obrońca Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Choć Podbeskidzie walczy o swoją przyszłość, to najczęściej w jego kontekście używa się słowa "historia".  "Górale" stają przecież przed największą szansą w swoich dziejach! - Zdecydowana większość z nas spotkania o taką stawkę jeszcze nie grała. Presja jest bardzo duża, ale daje przede wszystkim pozytywną adrenalinę - mówi Maciej Szmatiuk. W tej sytuacji o spokój swoich graczy zadbał w trakcie tygodnia trener Marcin Brosz, fundując im "tradycyjny" cykl przygotowań. - Bo teoretycznie to mecz jak każdy inny - mruży oka obrońca bielszczan.

Ale nie każda potyczka zespołu z Bielska-Białej sprawia, że przed kasami ustawiają się tłumy, a TVP Sport planuje bezpośrednią relację. - Dlatego nie wyobrażam sobie, by mogło się nam nie udać. Analizę Znicza mamy już za sobą. Szczególnie uważać musimy na ich stałe fragmenty gry. Dysponują w składzie kilkoma wysokimi piłkarzami - zauważa stoper Podbeskidzia, wskazując zwłaszcza na będącego wiosną "w gazie" napastnika Tomasza Chałasa.

Z drugiej strony jednak strony... - Takie rozłożenie rywala na czynniki pierwsze może, a nawet powinno się nam do niczego nie przydać. Jeśli zagramy to, do czego przyzwyczailiśmy już na własnym terenie, to dzisiaj będziemy w barażu o ekstraklasę - podkreśla Szmatiuk. Gdyby - odpukać - ta sztuka się nie udała, kadrę zespołu czekać będzie niechybnie duże przewietrzenie.

Co ciekawe, pomocną dłoń do "Górali" mogą wyciągnąć jeszcze zawodnicy Dolcana Ząbki. Jeśli ci zastopują u siebie kielecką Koronę, bielszczanom prawo gry o awans będzie dawał nawet remis. - Mówi się, że Dolcan o nic już nie gra. Ale to tylko pozory. Do zgarnięcia mają przecież premie za wygraną i prestiż - uśmiecha się 29-letni stoper. Powody do wygranej znaczne, ale do okazji, jaka nadarza się przed Podbeskidziem, nie można ich nijak porównać.

Marcin Brosz nie może skorzystać z usług kontuzjowanego Adama Brzeziny. Występ rekonwalescentów - Jarosława Białka i Clemenca Matawu - stoi z kolei pod znakiem zapytania.
[b]
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Znicz Pruszków[/b]
piątek; 17:30
sędziuje Paweł Gil (Lublin)

Przypuszczalne składy
[b]
Podbeskidzie[/b]: Merda - Cienciała, Szmatiuk, Konieczny, Osiński - Sikora, Jarosz, Matusiak, Malinowski - Chrapek, Matusz.

[b]Znicz[/b]: Bieniek - Maciej Rybaczuk, Kokosiński, Klepczarek, Samba Ba - Mikołaj Rybaczuk, Osoliński, Ekwueme, Kaczmarek - Feliksiak, Chałas.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również