„Nie patrzymy na to, że możemy kogoś spuścić z ligi”

21.05.2014
Jeśli łódzki Widzew przegra w Bielsku-Białej, to los ostatniego zespołu w stawce T-Mobile Ekstraklasy zostanie przesądzony. O tym nie myślą jednak „Górale”, którzy mają swój cel do zrealizowania.
Łukasz Laskowski/Press Focus
W bielskiej drużynie panuje optymizm po meczu we Wrocławiu. Podbeskidzie zremisowało na trudnym terenie 0-0, a losy spotkania mogły potoczyć się równie dobrze w dwie strony. W czwartek bielszczanie na własnym obiekcie podejmą ekipę Widzewa i liczą, że znów wrócą na ścieżkę zwycięstw, pieczętując tym utrzymanie w elicie.

– Mam nadzieję, że w końcu sięgniemy po trzy „oczka”. Po dwóch spotkaniach, gdzie troszkę brakowało nam szczęścia wierzę, że teraz się do nas uśmiechnie. Zdajemy sobie sprawę, że gdy Widzew przegra to teoretycznie pogrzebie swoje szanse na utrzymanie ekstraklasowego statusu, ale nas to nie obchodzi. Nie patrzymy na to, że możemy kogoś „spuścić” z ligi lub też dać jakąś iskierkę nadziei. Spoglądamy tylko i wyłącznie na siebie. Dla nas priorytetem jest zwycięstwo, a jeżeli meczu nie da się wygrać, to trzeba go zremisować – mówi Maciej Iwański, pomocnik Podbeskidzia, który podczas trwającej wiosny należy do wyróżniających się zawodników w szeregach bielskiego zespołu.
źródło: własne/SportoweBeskidy.pl

Przeczytaj również