Nie chcieli go w trzech śląskich klubach. Teraz trenuje z "Góralami"

28.06.2011
Podbeskidzie Bielsko-Biała odbyło wczoraj w Dankowicach pierwszy trening w ramach przygotowań do nowego sezonu. Pojawiło się na nim kilku nowych zawodników, w tym Michał Żółtowski.
Co ciekawe, 25-letni obrońca, który większość kariery spędził w Miedzi Legnica, upatrzył sobie kluby z naszego województwa. Zimą próbował bowiem znaleźć się w kadrze Ruchu Chorzów, Polonii Bytom i Ruchu Radzionków, jednak w żadnym z tych zespołów nie zdobył uznania. Wiosnę spędził więc w II-ligowym Zagłębiu Sosnowiec, a teraz znów spróbuje sił w przygotowaniach ekstraklasowego zespołu.

Na zajęciach pojawiło się kilku innych piłkarzy, których wiosną nie oglądali w składzie kibice Podbeskidzia. Chodzi m.in. o Mateusza Kupczaka, młodego pomocnika, który był wypożyczony do Skałki Żabnica. Na treningu byli też Słowak Matej Nather, który już w tym tygodniu oficjalnie zostanie piłkarzem Podbeskidzia oraz Ondrzej Szourek, pozyskany niedawno z Żyliny, którego kontrakt również zacznie obowiązywać od 1 lipca.

Nie jest nadal pewne, czy w Bielsku-Białej będzie grał Adrian Sikora, co nie jest niespodzianką dla trenera Robert Kasperczyka. - Nie dziwię się Adrianowi. Jak „grom z jasnego nieba” spadła na nas informacja o braku licencji na grę w ekstraklasie. Adrian nie chce grać w pierwszej lidze, ale mogę zapewnić, że podpisanie z nim kontraktu to czysta formalność. Na 99,9 procent będzie naszym zawodnikiem - mówi szkoleniowiec na łamach oficjalnej strony Podbeskidzia.

Podczas pierwszych zajęć bielszczanie brali udział w miniturnieju w siedmioosobowych składach, rozgrywając mecze na połowie boiska. Przegrany zespół musiał "za karę" sprzątać po całym treningu. Za chwilę jednak Podbeskidzie zacznie grać bardziej poważnie, bowiem w środę rozpocznie się cykl sparingów rozgrywanych systemem środa-sobota. - W ten sposób zweryfikujemy przydatność każdego zawodnika na danej pozycji i również przyjrzymy się nowym piłkarzom. Nie ma lepszej drogi do sprawdzenia zawodnika niż sparing. Po siedmiu zaplanowanych sparingach wyłonimy drużynę, która będzie grać w ekstraklasie - kończy Kasperczyk.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również