"Nie boję się powiedzieć, że sędzia od początku zaczął nas kartkować"
11.03.2013
W drugiej połowie Telichowski zderzył się z bramkarzem Legii, Duszanem Kuciakiem. Piłkarz od razu został przewieziony do szpitala. Jeszcze na stadionie zawodnika opatrywał lekarz Robert Gulewicz. W miejscu, gdzie powinien znajdować się staw, wyczuł dwucentymetrową szparę. - Zderzenie było dosyć mocne. Nie usłyszałem żadnego krzyku Kuciaka, w stylu "moja". Dowiedziałem się już po meczu, że... to niby ja go faulowałem. Taka wiadomość to dla mnie całkowita abstrakcja. Nie boję się powiedzieć, że sędzia od początku tego meczu zaczął nas kartkować - mówi piłkarz Podbeskidzia.
Badania po spotkaniu wykazały, że Telichowski ma zerwany więzozrost barkowo-obojczykowy, będzie musiał przejść operację. Jego przerwa w grze potrwa 6-8 tygodni. - Chcę aby jak najszybciej można było zrobić zabieg i przystąpić do rehabilitacji. Wielka szkoda, jestem podłamany tym, co się stało - komentuje obrońca.
Dla "Telicha" to pierwszy poważniejszy uraz w karierze. - Jestem podłamany tym, co się stało. Po pierwsze, że przegraliśmy mecz, po drugie, ten uraz. Początek rundy był dla mnie obiecujący. Na pewno nie tak miało to wyglądać - kręci głową Telichowski.
Badania po spotkaniu wykazały, że Telichowski ma zerwany więzozrost barkowo-obojczykowy, będzie musiał przejść operację. Jego przerwa w grze potrwa 6-8 tygodni. - Chcę aby jak najszybciej można było zrobić zabieg i przystąpić do rehabilitacji. Wielka szkoda, jestem podłamany tym, co się stało - komentuje obrońca.
Dla "Telicha" to pierwszy poważniejszy uraz w karierze. - Jestem podłamany tym, co się stało. Po pierwsze, że przegraliśmy mecz, po drugie, ten uraz. Początek rundy był dla mnie obiecujący. Na pewno nie tak miało to wyglądać - kręci głową Telichowski.
Polecane
Ekstraklasa