Nawet gra w przewadze nie pomogła. "Górale" skompromitowali się u siebie

05.08.2017
Podbeskidzie Bielsko-Biała dalej ma problem ze skutecznością i nie może zdobyć gola z gry w tym sezonie. Mimo blisko 45 minut gry w przewadze, "górale" ulegli Drutex-Bytovii Bytów 0:2, przez co po meczu "zasłużyli" na solidną burę od kibiców oraz trenera Fornalaka. 
Krzysztof Dzierżawa/Pressfocus
Od początku spotkania w Bielsku-Białej to gospodarze byli stroną przeważającą i wydawało się, że to kwestia czasu, aż uda im się skierować piłkę do bramki Andrzeja Witana. Szczególnie aktywny na prawej stronie boiska był Szymon Sobczak i to po jego akcji Tomasz Podgórski mógł otworzyć wynik spotkania. Strzał pomocnika, który na razie jest jedynym strzelcem bramek dla "górali" w tym sezonie, był jednak bardzo niecelny. Swoich sił w ofensywie próbowali także Łukasz Sierpina i Paweł Tomczyk, jednak pewnie w bramce spisywał się wspomniany wcześniej Witan. Po czasie naporu "górali" akcja przeniosła się także na ich połowę, ale nie przyniosło to godnych okazji brakowych dla gości. 

Druga połowa rozpoczęła się wręcz fatalnie dla zespołu z Bytowa. Niemal 10 sekund po wejściu na plac gry, Dimitar Iliev popisał się fenomenalnym prostopadłym podaniem w stronę Tomczyka, a wypożyczony z Lecha Poznań napastnik dał się sfaulować wychodzącemu z bramki Andrzejowi Witanowi. Decyzja arbitra w tej sytuacji mogła być tylko jedna - golkiper został odesłany do szatni, a za zawodnika z pola musiał pojawić się rezerwowy bramkarz. Całe zamieszanie ze zmianą golkipera trwała blisko 5 minut, jednak nie wybiło to z rytmu Tomasza Podgórskiego. Pomocnik w 52. minucie oddał fenomenalny strzał z rzutu wolnego, jednak równie dobrą interwencją popisał się.. wprowadzony chwilę wcześniej Mateusz Oszmaniec. Podobnej klasy robinsonadą piłkarz popisał się 2 minuty później, kiedy wypiąstkował uderzenie Ilieva z dystansu i sparował piłkę na rzut rożny. Dominacja piłkarzy TSP nie podlegała dyskusji i wydawało się, że na pewno uda im się objąć prowadzenie bez konieczności wykonywania rzutu karnego. Jako że pierwsza liga to rozgrywki niesłychanie nieprzewidywalne, a niewykorzystane sytuacje się mszczą, Drutex-Bytovia musiała zdobyć gola i udało im się to w 64. minucie. Do zaadresowanej z rzutu rożnego piłki najwyżej wyskoczył Fran Gonzalez i tym samym sensacja w Bielsku stała się faktem. Ciekawostką jest fakt, że na 4 bramki, zdobyte w w tym sezonie Nice 1. Ligi, trzy zostały zdobyte przez bytowian po skutecznym rozegraniu rzutu rożnego. 

Po stracie bramki trener Dariusz Fornalak dokonał dwóch ofensywnych zmian, jednak zarówno wejście Miłosza Kozaka, jak i Kacpra Kostorza nie odmieniło przebiegu rywalizacji. Mimo gry w przewadze "góralom" nie udało się zdobyć choćby jednego punktu, na dodatek nadziali się na perfekcyjną kontrę Bytovii. Rafała Leszczyńskiego w ostatniej akcji spotkania pokonnał Sławomir Duda  i tym samym "górale" przegrali pierwsze spotkanie u siebie od 259 dni. Bytovia z kolei ma same powody do zadowolenia - nie tylko ma na swoim koncie komplet punktów po 2 spotkaniach ligowych, ale także wygrała swój pierwszy mecz z Podbeskidziem w historii. 


Podbeskidzie Bielsko-Biała - Drutex-Bytovia Bytów 0:2 (0:0)
0:1 - Fran Gonzalez - 64'
0:2 - Sławomir Duda - 90+6'

Podbeskidzie: Leszczyński - Moskwik (72' Kostorz), Magiera, Wiktorski, Sierczyński - Sierpina, Rakowski (46' Iliev), Hanzel, Sobczak (69' Kozak) - Podgórski - Tomczyk. Trener: Dariusz Fornalak. 
Bytovia: Witan - Wilczyński, Gonzalez, Stasiak, Kamiński - Poczobut, Wolski - Jakóbowski (76' Wilk), Wacławczyk (88' Duda), Biel (49' Oszmaniec) - Surdykowski. Trener: Adrian Stawski.

Żółte kartki: Sierpina, Moskwik (Podbeskidzie) - Poczobut, Jakóbowski, Wolski (Bytovia)
Czerwona kartka: Witan (Bytovia)
Sędzia: Sebastian Tarnowski
źródło: własne/tspodbeskidzie.pl
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również