Napastnik Podbeskidzia: Widzę, że trener na mnie liczy

12.11.2013
- Nie liczyłem minut bez gola - przyznaje Fabian Pawela, napastnik Podbeskidzia Bielsko-Biała. Długo jednak trwało, zanim pierwszy raz trafił do siatki. Teraz pójdzie już z górki?
Przez całą rundę jesienną Pawela, który był drugim strzelcem zespołu w poprzednim sezonie, nie trafił do siatki. Wiosnę zaczął jednak lepiej, pokonując byłego kolegę z drużyny Mateusza Bąka. - Nie liczyłem minut. Cały czas sobie powtarzałem, że jeśli będę grał dla zespołu, to gol - prędzej czy później - wpadnie. Już z Wisłą miałem sytuacje. Bramkarz wyciągnął mi dwa razy piłkę z linii bramkowej. "Bączek" również w pierwszej połowie tak obronił. Pomyślałem sobie... niemożliwe, muszę coś zmienić. Na szczęście się udało - opowiada Pawela.

Po bramce napastnik od razu pobiegł w kierunku trenera Leszka Ojrzyńskiego. Jest między nimi chemia? - Trener dodaje mi pewności, rozmawia i widzę, że na mnie liczy. Ja staram się odwdzięczyć jak najlepszą postawą na boisku - zapewnia.

Podbeskidzie znów sporo sytuacji stwarzało sobie po stałych fragmentach gry. - Trener od razu zauważył, że jesteśmy silnym zespołem. Uznał, że skoro jesteśmy mocni fizycznie, to dlaczego nie wykorzystać tego w meczach? Pracujemy nad stałymi fragmentami gry na treningach. Każdy wie, co ma robić na boisku - kończy Fabian Pawela.
źródło: Sport

Przeczytaj również