Napastnik Podbeskidzia po utrzymaniu: Zawsze w to wierzyliśmy!

03.06.2013
- Na moment na pewno będę się musiał odciąć od tego wszystkiego, bo nie jest łatwo grać każdy mecz z nożem na gardle. Ten sezon był bardzo wyczerpujący nie tylko fizycznie, ale też psychicznie - mówi Fabian Pawela.
Napastnik Podbeskidzia Bielsko-Biała oczywiście nie posiadał się z radości po meczu z Widzewem. Widać było jednak, że jest wyczerpany. - Musieliśmy trochę biegać za piłką i być skoncentrowani na maksa. Nie mogliśmy sobie pozwolić na proste błędy. Chcieliśmy strzelić drugą bramkę i wydawało nam się, że to przesądzi o losach spotkania. Niestety, bardzo szybko straciliśmy gola na 2-1 i zrobiła się nerwówka, jak to w meczach z udziałem Podbeskidzia - kręci głową Pawela.

28-latek nie ukrywa, że na piłkarzach Podbeskidzia ciążyła presja. - Na pewno było w nas wewnętrzne poddenerwowanie, bo to był w końcu dla nas najważniejszy mecz sezonu. Bardzo trudne spotkanie, toczone w ciężkich warunkach. Było duszno. W drugiej połowie grało się już trochę lepiej, ale i tak trzeba było zostawić trochę energii na boisku - przyznaje.

Pawela przekonuje, że bielscy piłkarze cały czas wierzyli, że niemożliwe się uda. - Zawsze w to wierzyliśmy. Były oczywiście chwile zwątpienia i słabości, ale przygotowywaliśmy się pod kątem walki o utrzymanie - podkreśla. Bardzo przejmujące słowa powiedział jednak Bartłomiej Konieczny. - Dostaję teraz po 20 smsów i wszyscy piszą: "Cały czas w was wierzyłem". Ale zimą tylko mama mi napisała, że jakoś to będzie - wspomina.

Piłkarze Podbeskidzia są po tym sezonie wyczerpani psychicznie. - Na pewno będę musiał się na chwilę odciąć, odpocząć, zapomnieć, bo ten sezon był bardzo ciężki nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Nie jest łatwo grać każdy mecz z nożem na gardle. Trzeba pojechać na jakieś wakacje i pracować dalej - mówi Pawela. W tym momencie mija nas Czesław Michniewicz, podśpiewujący przyśpiewkę "Naszym klubem RTS". Co to może znaczyć? - Pan trener zawsze na wyjazdach podśpiewuje piosenki rywali. Może w tym też jest jakaś magia? - śmieje się napastnik "Górali".
autor: Michał Trela

Przeczytaj również