Napastnik Podbeskidzia: Nieciecza zasłużyła na solidne podziękowania

26.05.2011
- Wynik ze Świnoujścia miał być przed nami trzymany w tajemnicy, ale nie dało się, każdy sprawdzał i wychodząc na boisko już wiedzieliśmy, że był remis - przyznaje Adam Cieśliński.
Bielszczanie, by świętować awans już teraz, musieli liczyć na to, że Termalica Nieciecza urwie punkty Flocie Świnoujście. Beniaminek I ligi nie miał wcale powodów, by pomagać Podbeskidziu, bowiem od tej drużyny doznał dotychczas największego upokorzenia, przegrywając na własnym boisku 0-5. Pomagał przede wszystkim sobie w walce o utrzymanie, ale bielszczanie i tak czują do zespołu z Małopolski wdzięczność.

- Na pewno będą podziękowania dla Termaliki. Szacunek za to, że starali się do końca, co im pomoże w walce o utrzymanie - mówi Cieśliński. Bielszczanie deklarowali, że skupiają się tylko na meczu z Sandecją, ale i tak grali z "internetem przy uchu", nasłuchując wieści znad morza. - Nie dało się, musieliśmy sprawdzić - twierdzi napastnik.

Co innego mówi Juraj Danczik, stoper "Górali". - Kiedy poznaliśmy wynik Floty? Dwie minuty przed końcem naszego meczu dostaliśmy sygnał z ławki rezerwowych. Wcześniej się na tym nie skupialiśmy - zapewnia Słowak, ale jego figlarny uśmiech i wcześniej przytoczone słowa Cieślińskiego świadczą o tym, że ktoś był po prostu w dobrym nastroju do żartów...
autor: Michał Trela

Przeczytaj również