Napastnik Podbeskidzia: Faworytem ligi byliśmy, jesteśmy i będziemy

09.08.2009
Dwa potknięcia na inaugurację sezonu z beniaminkami to coś, co pretendentowi do awansu zdarzyć się nie powinno. Co jest problemem "Górali"? - Zbytnia nerwowość - uważa Piotr Bagnicki.
- W taki sposób ligi nie zwojujemy - po zakończeniu wczorajszego meczu kibice Podbeskidzia byli w swoich ocenach zgodni. Polemizować nie starali się z nimi zresztą sami zawodnicy. Niezła forma z przedsezonowych sparingów gdzieś bowiem uciekła... - To nie jest tak, że nagle stało się z nami coś złego. Jesteśmy natomiast na boisku zbyt nerwowi. Nie powinno tak być - przyznaje napastnik Piotr Bagnicki. Ale w najbliższych dniach "Góralom" o spokój będzie trudno.

Po remisach z beniaminkami z Nowego Sącza i Kluczborka piłkarzy Marcina Brosza czeka teraz wyjazd na teren kolejnego zespołu, który dopiero co awansował do I ligi. Różnica polega jednak na tym, że - w przeciwieństwie do wcześniej wymienionych drużyn - Pogoń absolutnie nie celuje tylko w utrzymanie, a znacznie wyżej. I wydaje się, że ma ku temu pełne podstawy.

- Jesteśmy już tak nabuzowani, wkurzeni na siebie, że w Szczecinie po prostu musi być lepiej niż w dwóch poprzednich kolejkach - zapewnia Bagnicki. - Faworytem tych rozgrywek byliśmy, jesteśmy i będziemy - dodaje z pełnym przekonaniem.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również