Napastnik Podbeskidzia dorastał razem z Piechem. I strzelał więcej goli!

28.09.2012
Są z tego samego rocznika. Urodzili się i wychowali w Świdnicy. Ganiali więc razem za piłką. Dziś Arkadiusz Piech jest gwiazdą Ruchu Chorzów, zaś Fabian Pawela zabiega o podobne miano w Podbeskidziu.
- Pewnie, że spotkaliśmy się z Arkiem Piechem na początku naszych karier - opowiada Fabian Pawela, który razem z napastnikiem Ruchu pierwsze szlify zbierał w Polonii Świdnica. - Graliśmy przez wszystkie lata w juniorach i trampkarzach razem, jako że jesteśmy z tego samego rocznika. Od początku graliśmy w ataku, choć Arek grywał też czasem jako defensywny pomocnik, taki zawodnik od zadań specjalnych - zdradza napastnik Podbeskidzia.

- Defensywnym byłem? Widzisz, nawet tego nie pamiętam... Ale mogło tak być, bo rzucali mnie na różne pozycje. Nawet na stoperze grałem, jak było trzeba - wspomina z uśmiechem Piech.

Polonia Świdnica miała wtedy świetny rocznik, bo w drużynie tej grał również Janusz Gol, który jest dzisiaj zawodnikiem Legii Warszawa. - Strzelaliśmy sporo bramek w juniorskich rozgrywkach. Wygrywaliśmy w rozmiarach 10-0 czy 12-0. Grając na pomocy zdobyłem w jednej rundzie 18 goli. Ale Fabian był jeszcze skuteczniejszy! On potrafił w sezonie strzelić nawet 50 bramek - przyznaje Piech.

- Świetnie się rozumieliśmy, nie tylko na boisku. Jesteśmy kolegami - rewanżuje się Pawela.

Piękne czasy niemal dla wszystkich młodych zawodników ze Świdnicy skoczyły się wraz z ukończeniem wieku juniora. - Było ciężko w Polonii. Arek poszedł do Sparty, ja wyjechałem za granicę, nasze drogi się rozeszły... - snuje opowieść Pawela.

- Fabian wyjechał do Grecji. Pozostali koledzy z naszej drużyny? Janusz Gol - wiadomo. A reszta, nie wiem, pewnie niektórzy grają gdzieś w niższych ligach, a wielu z piłką skończyło - zastanawia się Piech.

- Arek szybciej trafił do ekstraklasy, ze Świdnicy poszedł do Gawina i się wypromował. Jego kariera rozwijała się tutaj, ja próbowałem za granicą i do ekstraklasy trafiłem dopiero teraz - mówi Pawela.

- Fabian szukał szczęścia za granicą, ale chyba dopiero teraz osiągnął to, czego tak bardzo chciał - gra w ekstraklasie. Fajnie będzie się znów spotkać - przyznaje napastnik Ruchu, który jest ostatnio w gazie. Zdobył trzy bramki w trzech ostatnich meczach. Na początku sezonu tak dobrze nie było. Wtedy błysnął... Pawela. Napastnik Podbeskidzia zaliczył fantastyczny debiut w ekstraklasie. Już w 18. sekundzie meczu z Jagiellonią Białystok zdobył bramkę. Okazuje się, że to najszybciej strzelony gol w historii rozgrywek (od momentu kiedy najwyższa klasa rozgrywkowa w Polsce nazywana jest ekstraklasą). O dwie sekundy pobił rekord... Piecha!

- Wszyscy w Świdnicy nam kibicują, są bardzo zainteresowani naszymi występami, więc ten mecz pewnie tym bardziej będą oglądali - wskazuje Pawela.

A który świdniczanin będzie miał dziś wieczorem więcej powodów do radości? - Ten, którego drużyna zagra lepiej! - kwituje Arek Piech.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Ruch Chorzów
piątek, 18:00
Sędzia Marcin Borski (Warszawa).
autor: Krzysztof Kubicki, Michał Trela

Przeczytaj również