Napastnik bielszczan: Wracamy do domu z podniesionymi głowami
04.03.2013
Pawela walczył, biegał, skakał do główek, ale mimo to niewiele wnosił w poczynania ofensywne bielszczan. Wydawało się, że był to dla niego szczególnie trudny mecz, bowiem rośli i twardzi stoperzy Osman Chavez i Michał Czekaj go nie oszczędzali. - W każdym spotkaniu jest trudno. Jestem takim zawodnikiem, który walczy dużo o górne piłki, często skaczę do główek, a obrońcy też się na tym koncentrują. Trzeba się z nimi ścierać, żeby wywalczyć sobie pozycję na boisku - tłumaczy.
Jego zdaniem bezbramkowego remisu nie można traktować w kategorii porażki. - Nie mówmy, że remis na Wiśle Kraków jest stratą dwóch punktów. Jeśli się nie da wygrać, to trzeba przynajmniej zremisować, choć chcieliśmy tu zwyciężyć. Zagraliśmy na zero z tyłu, co cieszy, ale nie udało się wykorzystać sytuacji, które mieliśmy. Mimo to, z podniesionymi głowami wracamy do domu i od jutra koncentrujemy się już na potyczce z Legią Warszawa - zapowiada.
Po 17. kolejce Ruch Chorzów uciekł bielszczanom na dwa punkty. - My na tabelę nie patrzymy. Zbieramy punkty i zobaczymy, co to da na koniec - zarzeka się Fabian Pawela.
Jego zdaniem bezbramkowego remisu nie można traktować w kategorii porażki. - Nie mówmy, że remis na Wiśle Kraków jest stratą dwóch punktów. Jeśli się nie da wygrać, to trzeba przynajmniej zremisować, choć chcieliśmy tu zwyciężyć. Zagraliśmy na zero z tyłu, co cieszy, ale nie udało się wykorzystać sytuacji, które mieliśmy. Mimo to, z podniesionymi głowami wracamy do domu i od jutra koncentrujemy się już na potyczce z Legią Warszawa - zapowiada.
Po 17. kolejce Ruch Chorzów uciekł bielszczanom na dwa punkty. - My na tabelę nie patrzymy. Zbieramy punkty i zobaczymy, co to da na koniec - zarzeka się Fabian Pawela.
Polecane
Ekstraklasa