Napastnicy Podbeskidzia wciąż nie strzelają. Trafią następnym razem?
31.03.2014
Tylko w tej rundzie trener Leszek Ojrzyński korzystał już z usług kilku napastników. Charles Nwaogu, Krzysztof Chrapek, Sebastian Bartlewski Jan Blażek, Mateusz Stąporski, Fabian Pawela, a w piątkowym meczu z Ruchem Chorzów – Mikołaj Lebedyński. Ci wszyscy zawodnicy mieli okazję wystąpić tej wiosny w formacji ofensywnej. Wszyscy, bez efektu bramkowego. Jedynie Piotr Malinowski w Białymstoku zdołał wpisać się na listę strzelców, ale "Malinę" trudno uznać za rasowego napastnika.
W piątek „Góralom” jednak szans bramkowych nie brakowało. Dwie wyśmienite zmarnował Pawela, którego jeden ze strzałów odbił się od słupka. – Zwłaszcza ta pierwsza okazja była bardzo dobra, ale bramkarz obronił. Druga to wypracowany element, stały fragment gry, byłem akurat w miejscu, gdzie spadała piłka, uderzyłem, ale trafiła w słupek – opowiadał po spotkaniu z „Niebieskimi”, Fabian Pawela.
Debiutu w barwach Podbeskidzia dostąpił w ekstraklasowych rozgrywkach Mikołaj Lebedyński. – Cieszę się, że dostałem szansę od trenera. Cel mamy wspólny jako zespół. W Chorzowie udało się zrobić mały kroczek w stronę utrzymania. Szkoda, że nie zdobyłem bramki, ale... może zrobię to następnym razem – mówi optymistycznie napastnik bielskiej drużyny, który nieco po godzinie gry został zastąpiony przez Jana Blażka.
Tymczasem w klasyfikacji strzelców T-Mobile Ekstraklasy zawodników Podbeskidzia próżno szukać na czołowych lokatach. Ba, najlepszy snajper w zespole to... boczny pomocnik Marek Sokołowski, który w części meczów w tym sezonie wystąpił jako obrońca. Dorobek kapitana „Górali” to cztery trafienia – z Zawiszą Bydgoszcz, Lechią Gdańsk – z gry, oraz przeciwko Cracovii Kraków i Ruchowi Chorzów – z rzutów karnych. Kolejny w tej klasyfikacji „Góral” to Fabian Pawela. Wszystkie trzy gole napastnik zdobył jednak podczas jesiennych zmagań o punkty.
W piątek „Góralom” jednak szans bramkowych nie brakowało. Dwie wyśmienite zmarnował Pawela, którego jeden ze strzałów odbił się od słupka. – Zwłaszcza ta pierwsza okazja była bardzo dobra, ale bramkarz obronił. Druga to wypracowany element, stały fragment gry, byłem akurat w miejscu, gdzie spadała piłka, uderzyłem, ale trafiła w słupek – opowiadał po spotkaniu z „Niebieskimi”, Fabian Pawela.
Debiutu w barwach Podbeskidzia dostąpił w ekstraklasowych rozgrywkach Mikołaj Lebedyński. – Cieszę się, że dostałem szansę od trenera. Cel mamy wspólny jako zespół. W Chorzowie udało się zrobić mały kroczek w stronę utrzymania. Szkoda, że nie zdobyłem bramki, ale... może zrobię to następnym razem – mówi optymistycznie napastnik bielskiej drużyny, który nieco po godzinie gry został zastąpiony przez Jana Blażka.
Tymczasem w klasyfikacji strzelców T-Mobile Ekstraklasy zawodników Podbeskidzia próżno szukać na czołowych lokatach. Ba, najlepszy snajper w zespole to... boczny pomocnik Marek Sokołowski, który w części meczów w tym sezonie wystąpił jako obrońca. Dorobek kapitana „Górali” to cztery trafienia – z Zawiszą Bydgoszcz, Lechią Gdańsk – z gry, oraz przeciwko Cracovii Kraków i Ruchowi Chorzów – z rzutów karnych. Kolejny w tej klasyfikacji „Góral” to Fabian Pawela. Wszystkie trzy gole napastnik zdobył jednak podczas jesiennych zmagań o punkty.
Polecane
Ekstraklasa