Najskuteczniejszy strzelec: "To kwestia powtarzalności i automatyzmu"

18.11.2016
Tomasz Podgórki jest aktualnie najskuteczniejszym strzelcem bielskiego Podbeskidzia. Po 17. kolejkach na swoim koncie ma sześć goli, trzy z nich zdobył po rzutach karnych, dwa w dwóch ostatnich meczach z rzutów wolnych. - To kwestia powtarzalności i automatyzmu - mówi pomocnik "Górali". 
Łukasz Laskowski/Press Focus
Jesteś najskuteczniejszym strzelcem zespołu. Z indywidualnych statystyk możesz być zadowolony, z zespołowych nie bardzo...
Tomasz Podgórski: Sześciu bramek w trakcie jednej rundy nigdy wcześniej nie zdobyłem. W poprzednich klubach częściej wcielałem się w rolę asystenta. Gole cieszą, mogłem zdobyć ich więcej. Martwi mnie nasze miejsce w tabeli, bo wygląda to zupełnie inaczej, niż sobie wyobrażaliśmy. Musimy poprzez ciężką pracę wywalczyć sześć punktów w najbliższych dwóch meczach.

W dwóch ostatnich meczach wpisałeś się na listę strzelców precyzyjnie egzekwując rzuty wolne. Zostajesz po treningach, aby wykonywać stałe fragmenty?
To kwestia powtarzalności i automatyzmu. W ostatnich meczach udało mi się uderzyć na tyle dobrze, że piłka wpadała do bramki. To nie jest jednak reguła. Ciągle trzeba nad sobą pracować, poprawiać każdy element. Tak właśnie podchodzę do wykonywania stałych fragmentów. 

Nie przegraliście pięciu ostatnich pojedynków, ale cztery z nich zremisowaliście. Jak traktujecie pojedyncze punkty?
Cel był określony jasno przed sezonem. Nie potrafimy wygrać meczu u siebie i każdy remis na naszym stadionie traktujemy jak porażkę. W naszej sytuacji zdobycie jednego punktu w meczu nam nic nie daje, bo jesteśmy w tym samym miejscu w tabeli, a zdarza się, że zespoły za nami zbliżają się do nas. Żeby myśleć o progresie w tabeli trzeba wygrywać. 

W wielu meczach zakończonej rundy jesiennej posiadaliście optyczną przewagę, ale nie potrafiliście ich rozstrzygnąć na swoją korzyść. Czego brakowało?
Analizujemy nasze mecze, zastanawiamy się nad tym, dlaczego nasz wysoki procent posiadania piłki nie przekłada się na sytuacje strzeleckie. Utrzymujemy się przy piłce, ale może brakuje nam większej prostoty i pazerności pod bramką przeciwnika. Od kliku tygodni mocno pracujemy nad poprawą tych elementów. Mecz z Górnikiem pokazał, że potrafimy sytuacje stwarzać. Nie wszystkie wykorzystujemy, ale jest progres. Liczę na to, że w najbliższych dwóch meczach pokażemy, że potrafimy sytuacje stwarzać i je wykorzystywać.

W sobotę podejmiecie Olimpię Grudziądz, która znajduje się na miejscu oznaczającym konieczność gry w barażach o utrzymanie. Nad przeciwnikiem macie tylko cztery punkty przewagi.
Nikt głęboko nie analizuje tabeli, ale wiadomo, że jak na nią spojrzymy, to różnice punktowe nie są duże. Staramy się koncentrować na najbliższym spotkaniu, chcemy go wygrać, później kolejny. Jeśli zdobędziemy sześć punktów, to zbliżymy się do czołówki. Przed meczem nie dopisujemy sobie jednak punktów, nie ma nastawienia, że jest to będzie łatwy przeciwnik. W Kluczborku przekonaliśmy się, że nie ma w tej lidze łatwych spotkań. W pierwszej połowie zagraliśmy bardzo słabo, gdyby przeciwnik był skuteczniejszy, to mogliśmy przegrać. Każdy zespół chce zaprezentować się z jak najlepszej strony, tutaj w Bielsku tym bardziej. W dwóch najbliższych meczach musimy pokazać pełnię umiejętności i zaangażowania.  
autor: KB

Przeczytaj również