Najgorętsze lato w polskim futsalu. Czy w Tychach również?
27.06.2009
Po ostatnim sezonie głośno mówiło się, że w Tychach nie mają powodów do zadowolenia. - Przyznam, że liczyliśmy na wyższą lokatę (zespół zajął 7. miejsce - przy. red.) - powiedział na zakończenie rozgrywek Morkis. Czy w nadchodzących zespół zaprezentuje się lepiej? - Wszystko wskazuje na to, że będzie bardzo ciężko. Nie jesteśmy takim krezusem jak Hurtap Łęczyca, Akademia FC czy Nova Katowice. Te trzy ośrodki nadają tempo. Można powiedzieć, że odskoczyły pozostałym na taki dystans, że przez kilka lat nikt ich nie dogoni - odpowiada szkoleniowiec, którym stoi przed nie lada wyzwaniem.
Do drużyny wprawdzie dołączył bramkarz Gwiazdy Ruda Śląska - Rafał Krzyśka - ale chorzowski kierunek obrał niekwestionowany lider tyszan, Michał Słonina. - Paniki nie ma. Na całym świecie tak się dzieje. Zawodnicy odchodzą, na ich miejsce przychodzą inni - mówi ze spokojem Morkis. - Tego lata mamy spore wariactwo. Z każdej strony słyszy się: gdzie, kto, co oferuje, jakie pieniądze, spektakularne przejścia, sprowadzanie piłkarzy zza granicy itd. Do tego bałagan z układem ligi (wciąż nie wiadomo, co się stanie z wolnym miejscem w ekstraklasie po połączeniu Jango z P.A. Novą - przy. red.). Trzeba przyznać, że jest bardzo ciekawie - dodaje z uśmiechem. I faktycznie takiego ożywienia w sezonie "ogórkowym” dawno już nie było.
- Ale to dobrze. Jest głośno, a to przyczynia się do rozwoju dyscypliny. My jednak wyczekujemy, co będzie dalej na rynku transferowym. Nie możemy sobie pozwolić na nieprzemyślane ruchy. Nie jeden klub przeholował i zniknął z mapy. Kilka rozmów już odbyliśmy, ale bez konkretnych zobowiązań. Najważniejsze, że drużyna jest poukładana. Czekamy jedynie na jakieś konkretne nazwisko. Wtedy może nowa twarz w zespole się pojawi - kończy Morkis.
Do drużyny wprawdzie dołączył bramkarz Gwiazdy Ruda Śląska - Rafał Krzyśka - ale chorzowski kierunek obrał niekwestionowany lider tyszan, Michał Słonina. - Paniki nie ma. Na całym świecie tak się dzieje. Zawodnicy odchodzą, na ich miejsce przychodzą inni - mówi ze spokojem Morkis. - Tego lata mamy spore wariactwo. Z każdej strony słyszy się: gdzie, kto, co oferuje, jakie pieniądze, spektakularne przejścia, sprowadzanie piłkarzy zza granicy itd. Do tego bałagan z układem ligi (wciąż nie wiadomo, co się stanie z wolnym miejscem w ekstraklasie po połączeniu Jango z P.A. Novą - przy. red.). Trzeba przyznać, że jest bardzo ciekawie - dodaje z uśmiechem. I faktycznie takiego ożywienia w sezonie "ogórkowym” dawno już nie było.
- Ale to dobrze. Jest głośno, a to przyczynia się do rozwoju dyscypliny. My jednak wyczekujemy, co będzie dalej na rynku transferowym. Nie możemy sobie pozwolić na nieprzemyślane ruchy. Nie jeden klub przeholował i zniknął z mapy. Kilka rozmów już odbyliśmy, ale bez konkretnych zobowiązań. Najważniejsze, że drużyna jest poukładana. Czekamy jedynie na jakieś konkretne nazwisko. Wtedy może nowa twarz w zespole się pojawi - kończy Morkis.
Polecane
Futsal Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów