Na Śląsku będziemy mieli mistrza Polski? Nova na ostatniej prostej

24.04.2010
- Tuż po meczu radości nie było końca. Musieliśmy jednak w porę ochłonąć - mówi Bartłomiej Nawrat, bramkarz Novej, która po pokonaniu Akademii ostrzy sobie zęby na mistrza z Łęczycy.
Bartłomiej Nawrat dwa sezony temu świętował mistrzostwo i Superpuchar Polski w barwach (Świętej Pamięci) P.A. Novej Gliwice. W obecnych rozgrywkach - już w pierwszym roku od powołania FC Novej Katowice - ma szansę ponownie wznieść w górę okazałe trofeum. - Olbrzymi krok możemy postawić już w niedzielę. Tym bardziej że po raz ostatni wystąpimy przed własną publicznością. A  jeśli wygrywać, to najlepiej u siebie - uśmiecha się bramkarz Novej.

Zadanie nie będzie łatwe, gdyż na drodze stanie aktualny mistrz kraju, Hurtap Łęczyca. Katowiczanie mają jednak wprawę w pokonywaniu pretendentów do tytułu, bo w miniony wtorek odprawili z kwitkiem Akademię Pniewy. - Tuż po meczu radości nie było końca. Musieliśmy jednak w porę ochłonąć, bo przed nami jeszcze dwa decydujące starcia - przestrzega 26-latek.

Ostatni rok przyniósł w klubie sporo zawirowań. Przypomnijmy, że drużyna przez jakiś czas nie mogła określić, w której hali będzie rozgrywać swoje mecze. Wcześniej doszło do rozbratu na linii prezesów Adama Kaczyńskiego i Romana Kaczyńskiego. Dodajmy do tego również niespodziewany powrót do ojczyzny trenera Ivana Ilczyszyna... - A pamiętajmy, że także zgranie zawodników nie było procesem szybkim i łatwym. Większość z nas jednak wcześniej już ze sobą grywała, dlatego udało się to poukładać. Wyniki są tego odzwierciedleniem - zaznacza.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również