Miłośnik puzzli przyjechał wzmocnić Jastrzębski Węgiel

09.10.2013
- Atmosfera w drużynie jest dobra i wierzę, że jeżeli tak będzie nadal, to jesteśmy w stanie dokonać wielkich rzeczy - mówi Alen Pajenk, nowy środkowy Jastrzębskiego Węgla, przed startem sezonu.
Pajenk przez ostatnie dwa lata grał we włoskiej Maceracie. Teraz zdecydował się jednak na transfer do Polski. - Zdecydowałem się niemal od razu po tym, jak skończyłem sezon we Włoszech. Zadzwonił do mnie trener Lorenzo Bernardi, którego znałem wcześniej i opowiedział o wizji zespołu oraz mojej roli. Atmosfera w drużynie jest dobra i wierzę, że jeżeli tak będzie nadal, to jesteśmy w stanie dokonać wielkich rzeczy - podkreśla w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Do Jastrzębia środkowy przywiózł nietypową pasję. - Rzeczywiście w wolnym czasie uwielbiam układać puzzle. Do Jastrzębia przyjechałem z moim psem - dziesięciomiesięcznym Yorkiem o imieniu Jenny - więc często z nim spaceruję - zdradza.

Siatkarz musiał się też podszkolić w umiejętności gotowania. Na prezentacji drużyny, zawodnicy z Jastrzębia musieli przygotować przystawkę, danie z kuchni japońskiej oraz deser. - To akurat było bardzo ciekawe i emocjonujące wyzwanie, zwłaszcza że mieliśmy okazję zaprezentować się przed tłumem kibiców. Nie oznacza to jednak, że polubiłem gotowanie, mimo tego że moja drużyna wygrała w jednej z konkurencji (śmiech) - kończy Alen Pajenk.
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również