Michniewicz pokłócił się z dziennikarzem. "Poziom jak... pana fryzura"
02.09.2013
Między panami Czesławem Michniewiczem i Leszkiem Błażyńskim z "Przeglądu Sportowego" doszło do pyskówki.
- Chciałbym jeszcze powiedzieć o jednym koledze, który siedzi zawsze z tyłu schowany. Ile musi być w panu jadu, że pisze pan takie bzdury.
- Ale jakie bzdury? Też mogę tak powiedzieć.
- Napisał pan mnóstwo bzdur w "Skarbie Kibica", napisał pan, że Bartlewski nie może grać, a on od trzech tygodni występuje w rozgrywkach...
- Mogę wytłumaczyć, proszę mi dać powiedzieć.
- Ja nie mam nawet ochoty pana słuchać, dziękuję.
- To pan pokazuje, na jakim pan jest żenującym poziomie.
- Takim jak pana fryzura. Do widzenia.
Tak ostro na bielskich konferencjach jeszcze nie było...
- Chciałbym jeszcze powiedzieć o jednym koledze, który siedzi zawsze z tyłu schowany. Ile musi być w panu jadu, że pisze pan takie bzdury.
- Ale jakie bzdury? Też mogę tak powiedzieć.
- Napisał pan mnóstwo bzdur w "Skarbie Kibica", napisał pan, że Bartlewski nie może grać, a on od trzech tygodni występuje w rozgrywkach...
- Mogę wytłumaczyć, proszę mi dać powiedzieć.
- Ja nie mam nawet ochoty pana słuchać, dziękuję.
- To pan pokazuje, na jakim pan jest żenującym poziomie.
- Takim jak pana fryzura. Do widzenia.
Tak ostro na bielskich konferencjach jeszcze nie było...
Polecane
Ekstraklasa