Michniewicz i Nawałka. Kompletnie różni trenerzy z podobnymi sukcesami
27.07.2013
Czesław Michniewicz jest zaprzeczeniem wizerunku polskiego trenera mówiącego na konferencjach prasowych czy w wywiadach same banały i komunały, których nikt nie czyta i które nic nie wnoszą. A to porówna przebieg meczu do roztapiającego się cukierka w majtkach, wyśle swojego bramkarza po siatki do sklepu rybnego albo odniesie sytuację swojego zespołu do Mongoła pedałującego w peletonie kolarskiego wyścigu. Przy trenerze Podbeskidzia Bielsko-Biała nie nudzi się nikt - ani dziennikarze, ani kibice ani też piłkarze. Szkoleniowiec "Górali" potrafi rozluźnić atmosferę i pożartować również z zawodnikami, co nie przeszkadza mu w utrzymywaniu dyscypliny.
Na drugim biegunie jest Adam Nawałka, sprawujący przy Roosevelta nieograniczoną niemal władzę. Niemal, bo gdzieś nad nim jest jednak czuwająca nad jego losem prezydent miasta Małgorzata Mańka-Szulik. Ona nie da zrobić krzywdy trenerowi. Zawodnicy niejednokrotnie łatwo podpadają szkoleniowcowi, wielu graczy zwyczajnie się go boi i nikt nie ukrywa, że trener nie jest łatwy w obejściu. Od Nawałki trudno też usłyszeć coś konstruktywnego. Kiedyś tak nie było, ale od paru lat zapis jego konferencji prasowych można przewidzieć w ciemno, a trener chce autoryzować nawet słowa "dzień dobry".
- To nie tylko utrudnienie pracy dla dziennikarzy, ale też problem dla całego klubu - ocenia Bartosz Skwiercz, dyrektor komunikacji i marketingu w Lechu Poznań, który prowadzi też szkolenia z zakresu polityki medialnej klubów. - Trzeba mieć trenera, który wychodzi do mediów. To powoduje, że klub częściej w nich istnieje. Ze względów PR-owych to zresztą jedna z najważniejszych osób w klubie, obok gwiazdy zespołu i prezesa. Szkoleniowiec jest łącznikiem pomiędzy przekazywaniem wizji klubu, a sprawami codziennymi, jak ustawienie drużyny czy sytuacja zdrowotna, bo to interesuje kibiców - dodaje.
- Moim zdaniem, ze względów marketingowych lepiej mieć trenera, który mówi barwnie, ale raz za czas powie o jedno słowo za dużo niż szkoleniowca, który nigdy nie mówi nic ciekawego. Z wizerunkiem medialnym bywa jednak różnie. Mariusz Rumak jest kochany w Wielkopolsce, a nielubiany w innych częściach kraju. Zawsze lepiej mieć trenera, który wzbudza jakieś emocje i chętnie się wypowiada - nie ma wątpliwości.
Czesław Michniewicz jest zresztą jego zdaniem idealnym przykładem takiego podejścia. - W Poznaniu wspominają go bardzo dobrze i pracownicy klubu i kibice i dziennikarze, bo zawsze był dla każdego pootwarty, z każdym chętnie i ciekawie porozmawiał. Miał coś interesującego do powiedzenia i nie chował głowy w piasek, gdy coś było nie tak. Potrafił wziąć odpowiedzialność na siebie - chwali Skwiercz trenera Podbeskidzia. Trener chce mieć kontakt z dziennikarzami, bo zależy mu na tym, by na mecze przychodziło jak najwięcej kibiców. To kwestia zrozumienia roli mediów - u trenera Rumaka nie ma z tym problemu, ale nie wszyscy szkoleniowcy w Polsce tak mają - kończy Bartosz Skwiercz.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Zabrze
sobota, 18:00
Sędzia Paweł Gil (Lublin).
W Zabrzu natomiast zdarza się czasem, że na konferencję prasową przychodził nie tylko asystent trenera Bogdan Zając, co jest normą, ale też trener bramkarzy! To już przypomina standardy Pawła Janasa, który na konferencję prasową podczas mistrzostw świata potrafił wysłać... kucharza. - To na pewno trudne do zrozumienia. W Poznaniu byłoby to niedopuszczalne.
Na drugim biegunie jest Adam Nawałka, sprawujący przy Roosevelta nieograniczoną niemal władzę. Niemal, bo gdzieś nad nim jest jednak czuwająca nad jego losem prezydent miasta Małgorzata Mańka-Szulik. Ona nie da zrobić krzywdy trenerowi. Zawodnicy niejednokrotnie łatwo podpadają szkoleniowcowi, wielu graczy zwyczajnie się go boi i nikt nie ukrywa, że trener nie jest łatwy w obejściu. Od Nawałki trudno też usłyszeć coś konstruktywnego. Kiedyś tak nie było, ale od paru lat zapis jego konferencji prasowych można przewidzieć w ciemno, a trener chce autoryzować nawet słowa "dzień dobry".
- To nie tylko utrudnienie pracy dla dziennikarzy, ale też problem dla całego klubu - ocenia Bartosz Skwiercz, dyrektor komunikacji i marketingu w Lechu Poznań, który prowadzi też szkolenia z zakresu polityki medialnej klubów. - Trzeba mieć trenera, który wychodzi do mediów. To powoduje, że klub częściej w nich istnieje. Ze względów PR-owych to zresztą jedna z najważniejszych osób w klubie, obok gwiazdy zespołu i prezesa. Szkoleniowiec jest łącznikiem pomiędzy przekazywaniem wizji klubu, a sprawami codziennymi, jak ustawienie drużyny czy sytuacja zdrowotna, bo to interesuje kibiców - dodaje.
- Moim zdaniem, ze względów marketingowych lepiej mieć trenera, który mówi barwnie, ale raz za czas powie o jedno słowo za dużo niż szkoleniowca, który nigdy nie mówi nic ciekawego. Z wizerunkiem medialnym bywa jednak różnie. Mariusz Rumak jest kochany w Wielkopolsce, a nielubiany w innych częściach kraju. Zawsze lepiej mieć trenera, który wzbudza jakieś emocje i chętnie się wypowiada - nie ma wątpliwości.
Czesław Michniewicz jest zresztą jego zdaniem idealnym przykładem takiego podejścia. - W Poznaniu wspominają go bardzo dobrze i pracownicy klubu i kibice i dziennikarze, bo zawsze był dla każdego pootwarty, z każdym chętnie i ciekawie porozmawiał. Miał coś interesującego do powiedzenia i nie chował głowy w piasek, gdy coś było nie tak. Potrafił wziąć odpowiedzialność na siebie - chwali Skwiercz trenera Podbeskidzia. Trener chce mieć kontakt z dziennikarzami, bo zależy mu na tym, by na mecze przychodziło jak najwięcej kibiców. To kwestia zrozumienia roli mediów - u trenera Rumaka nie ma z tym problemu, ale nie wszyscy szkoleniowcy w Polsce tak mają - kończy Bartosz Skwiercz.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Górnik Zabrze
sobota, 18:00
Sędzia Paweł Gil (Lublin).
W Zabrzu natomiast zdarza się czasem, że na konferencję prasową przychodził nie tylko asystent trenera Bogdan Zając, co jest normą, ale też trener bramkarzy! To już przypomina standardy Pawła Janasa, który na konferencję prasową podczas mistrzostw świata potrafił wysłać... kucharza. - To na pewno trudne do zrozumienia. W Poznaniu byłoby to niedopuszczalne.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów