"Mężczyzn poznaje się po tym, jak kończą"
Na miano bohatera wygranej 2:1 potyczki z Bytovią Bytów zapracował Szymon Lewicki. Rosły napastnik po raz pierwszy za kadencji Jana Kociana pojawił się w pierwszym składzie. W 52. minucie wyrównał stan meczu, a w końcówce strzałem z bliska dał "Góralom" długo wyczekiwaną wygraną. – Walczyliśmy całym zespołem i pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać u siebie. Musieliśmy coś zmienić w przerwie i na drugą połowę wyszedł inny zespół – ocenił były król strzelców I ligi w barwach Zawiszy Bydgoszcz. – Cieszy wygrana na finiszu rozgrywek. W końcu mamy to upragnione zwycięstwo – dodał.
Dobrą zmianę w piątkowym spotkaniu dał Łukasz Sierpina, który w przerwie zastąpił Pawła Tarnowskiego. Pomocnik o ofensywnych inklinacjach wyraźnie rozruszał bielski zespół. Byłego gracza Korony Kielce podczas konferencji prasowej pochwalił trener Kocian. 28-latek niewątpliwie przyczynił się do przerwania czarnej serii. – Prawdziwych mężczyzn nie poznaje się po tym jak zaczynają, ale jak kończą. Wierzę, że to był początek dobrego, czyli naszych zwycięstw w Bielsku i przede wszystkim walki do końca o powrót do Ekstraklasy. Chcieliśmy dać radość naszym kibicom zdobywając trzy punkty. Pierwsza połowa po raz kolejny nam nie wyszła, nie graliśmy tego, co sobie założyliśmy przed meczem. Po przerwie nasza gra wyglądała o wiele lepiej – powiedział po meczu Sierpina, który nie traci nadziei na awans. – Do miejsca gwarantującego awans mamy siedem punktów straty. Wiadomo, że ta liga jest bardzo przewrotna i nawet zespoły z czołówki łapią zadyszkę. My musimy jednak skupić się na sobie – podkreślił.
Sierpinie po zakończonym pojedynku wtórował Michał Janota, który wrócił do wyjściowej jedenastki po dwóch meczach przerwy. – Najważniejsze, że wygraliśmy mecz. Szkoda, że tak późno, bo musimy teraz nadrabiać straty, ale uważam, że ta liga jest tak skonstruowana, że po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym będziemy walczyć do samego końca, bo mamy o co. Trzeba wierzyć w dobry rezultat – zaznaczył 26-letni pomocnik.