Menedżer Kamila Adamka oficjalnie odpowiedział Mirosławowi Łaciokowi

09.02.2013
Do naszej redakcji nadesłano kolejne oświadczenie w sprawie Kamila Adamka. Tym razem jego menedżer odniósł się do oświadczenia Mirosława Łacioka. Co nowego wnosi to do konfliktu?
Ustosunkowując się do treści „oświadczenia” z dnia 06 lutego 2013 roku, opublikowanego przez p. Łacioka, pomijając  spore jego części zawierające głównie pozamerytoryczne inwektywy, do poziomu których nie zamierzam się zniżać – kończąc tę „pseudo dyskusję” - pragnę zauważyć co następuje:

1.   W moim oświadczeniu nie ma wątku świadczącego o tym, że jestem „odkrywcą talentu Kamila Adamka”. Na  pewno za jednego z pierwszych odkrywców uważam p. Krzysztofa Sornata, natomiast moja opinia na temat roli p. Łacioka oraz Drzewiarza w rozwoju Zawodnika Kamila Adamka znajdziecie Państwo w załączonym scanie maila skierowanego przeze mnie do TSP



2.   W kontrakcie Kamila Adamka z TSP nie ma słowa o zapewnieniu zawodnikowi przez klub mieszkania,  ani  o   jakimkolwiek  ryczałcie  na  jego  wynajem.  W  rzeczywistości  Kamilowi Adamkowi  zaproponowano  pokój  2x5m2   ze wspólną  łazienką  i  kuchnią  dla  kilku  pokoi  w akademiku, ale Kamil po jego obejrzeniu od razu zrezygnował z tej oferty.

3.   Interpretacje właściwych przepisów prawa pozostawiam odpowiednim organom PZPN i nie mogę się  doczekać  zaproszenia na ich posiedzenia. Wskazać jedynie należy, iż p. Łaciok powinien wiedzieć, że  „Osoby  uprawnione na podstawie przepisów ustawy, do wykonywania zawodu adwokata lub radcy prawnego mogą działać w imieniu zawodnika lub klubu wyłącznie w granicach uprawnień przysługujących im jako adwokatom lub radcom prawnym”. Kluczowe jest  tu  sformułowanie  „mogą  działać  w  imieniu  zawodnika  lub  klubu  wyłącznie  w granicach  uprawnień  przysługujących  im  jako  adwokatom  lub   radcom  prawnym  - Zgodnie z art. 6 pkt 1 w/w ustawy o radcach prawnych z dnia 6 lipca 1982 – zawód  radcy prawnego  polega  na  pomocy  prawnej,  a  w  szczególności  na  udzielaniu  porad  prawnych, sporządzaniu opinii prawnych, opracowywaniu projektów, aktów prawnych oraz występowaniu przed sądami i urzędami. Wynika z tego, że radca prawny G. Zielecki, nie będący jednocześnie licencjonowanym  menadżerem  ds.  piłkarzy,    mógł  reprezentować  Kamila Adamka  tylko  w granicach  uprawnień przysługujących mu jako radcy prawnemu, ale….. pozostawmy to do wyjaśnienia odpowiednim organom PZPN.

4.   Jeśli chodzi o Ireneusza Jelenia, to spieszę zaspokoić ciekawość p. Łacioka i poinformować, że Irek prowadził i  prowadzi działalność gospodarczą  (kwestia ta zresztą jest poza zakresem zainteresowań  LKS  Drzewiarz  Jasienica),  a  partnerem  mojej  agencji  jest  każdy  z  moich podopiecznych, bo ja mych podopiecznych  traktuję po partnersku. Staram się zawodnikom pomagać nie tylko w sprawach sportowych, lecz również  innych (pozasportowych). Na ten moment – Ireneusz Jeleń nie jest moim wspólnikiem biznesowym.

Kończąc raz jeszcze ubolewam, że w całej tej sprawie dla p. Łacioka najmniej istotna jest przyszłość Kamila Adamka.

Tomasz Kaczmarczyk
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również