Mateusz Możdżeń: aż dziwnie było przyjmować piłkę

28.10.2015
Mateusz Możdżeń w wygranym 2-0 meczu z Górnikiem zaliczył kolejną asystę. Tym razem przy bramce Roberta Demjana. – Fajnie, że w kolejnym meczu albo strzelam bramkę, albo zaliczam asystę – cieszył się po meczu w Zabrzu.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Podbeskidzie wychodzi na prostą. Po wielu tygodniach konfliktów i złych wyników, powietrze pod Klimczokiem zaczyna się przerzedzać. "Górale" w derbowym pojedynku z Górnikiem Zabrze wygrali 2-0 i przesunęli się na 12. miejsce w tabeli. Do grupy mistrzowskiej tracą już tylko trzy punkty, a ich gra wygląda coraz lepiej. 

Coraz lepiej zaczyna też grać Mateusz Możdżeń, który przybył do Bielska-Białej przed sezonem. Odkąd trenerem został Robert Podoliński były pomocnik Lecha ma pewne miejsce w składzie i odpłaca się szkoleniowcowi dobrą grą. W meczu z Piastem strzelił piękną bramkę, a w spotkaniu z Górnikiem zaliczył asystę przy bramce Roberta Demjana.

– Zawsze celem nadrzędnym są trzy punkty, szczególnie w naszej sytuacji. Fajnie, że dziś na zero z tyłu, bo to podniesie morale w defensywie. Górnik w pierwszych dwudziestu minutach wyszedł bardzo wysoko, ale się tego spodziewaliśmy. Byliśmy na to przygotowani., dzięki czemu przetrzymaliśmy te 20 minut i nie straciliśmy bramki. Wiedzieliśmy, że z biegiem czasu doświadczeni piłkarze Górnika będą opadać z sił i miejscami aż dziwnie było przyjmować piłkę i mieć wokół siebie tyle miejsca, co przy pierwszej bramce. Nie miałem jeszcze takiej asysty, żeby prawie połowę boiska przebiec z piłką i jeszcze tak ładnie wyszedł Demi… Fajnie, że w kolejnym meczu albo strzelam bramkę, albo zaliczam asystę i dobrze by było, żeby to pociągnąć do końca tej rundy. Zawsze chciałem grać w środku pola i wiedziałem, że kiedyś to nastąpi. Nowy trener mi zaufał i na mnie postawił, więc staram się spłacać. Póki co punktujemy i to nas cieszy najbardziej – mówił, po meczu z Górnikiem Zabrze, Mateusz Możdżeń.

źródło: własne/tspodbeskidzie.pl
autor: DH

Przeczytaj również