Mariusz Sacha: Uważam, że jestem w niezłej dyspozycji
26.11.2011
- Na pewno nie mogę być po tym spotkaniu zadowolony, mimo tej bramki - twierdzi były gracz Cracovii. - W końcu wiadomo, że nie gramy dla siebie, tylko dla zespołu. A wynik jest niekorzystny. Szkoda, bo prowadziliśmy do przerwy, a nie udało się dowieźć do końca nawet remisu - mówi Sacha.
24-latek zastąpił w składzie na mecz w stolicy Lirana Cohena, który od pewnego momentu był żelaznym punktem podstawowej jedenastki trenera Roberta Kasperczyka. - Uważam, że jestem w niezłej dyspozycji, dlatego nie było to dla mnie zaskoczeniem, że wyszedłem w podstawowej jedenastce. Cały czas jestem w treningu, nie mam więc powodów do narzekania. Po zaległościach z początku sezonu nie ma już śladu - przyznaje piłkarz, który strzelił swojego pierwszego gola w ekstraklasie od marca 2010. - Czy była ulga, że wreszcie trafiłem? Nie, to tylko roczek z haczkiem, staram się zawsze dawać z siebie wszystko. Widać tak miało być - twierdzi.
Bielszczanie zakończyli już rundę jesienną, jednak czekają ich jeszcze dwa rozgrywane awansem wiosenne spotkania z Jagiellonią Białystok i GKS-em Bełchatów. - Według mnie to dobrze, że są jeszcze te mecze. Na pewno nie chcielibyśmy przestać grać, szczególnie teraz, po takim meczu, jak ten z Polonią, kiedy pozostaje wielki niedosyt. Trzeba wyciągnąć wnioski i skoncentrować się na Jagiellonii, gdzie punkty będą nam bardzo potrzebne - kończy Mariusz Sacha.
24-latek zastąpił w składzie na mecz w stolicy Lirana Cohena, który od pewnego momentu był żelaznym punktem podstawowej jedenastki trenera Roberta Kasperczyka. - Uważam, że jestem w niezłej dyspozycji, dlatego nie było to dla mnie zaskoczeniem, że wyszedłem w podstawowej jedenastce. Cały czas jestem w treningu, nie mam więc powodów do narzekania. Po zaległościach z początku sezonu nie ma już śladu - przyznaje piłkarz, który strzelił swojego pierwszego gola w ekstraklasie od marca 2010. - Czy była ulga, że wreszcie trafiłem? Nie, to tylko roczek z haczkiem, staram się zawsze dawać z siebie wszystko. Widać tak miało być - twierdzi.
Bielszczanie zakończyli już rundę jesienną, jednak czekają ich jeszcze dwa rozgrywane awansem wiosenne spotkania z Jagiellonią Białystok i GKS-em Bełchatów. - Według mnie to dobrze, że są jeszcze te mecze. Na pewno nie chcielibyśmy przestać grać, szczególnie teraz, po takim meczu, jak ten z Polonią, kiedy pozostaje wielki niedosyt. Trzeba wyciągnąć wnioski i skoncentrować się na Jagiellonii, gdzie punkty będą nam bardzo potrzebne - kończy Mariusz Sacha.
Polecane
Ekstraklasa