Marek Motyka: Wisła kiedyś znajdzie receptę na "Górali"

21.04.2012
- Podbeskidzie jest niewygodnym rywalem, ale w Wiśle grają piłkarze o klasę lepsi. Jeżeli pokażą swoje umiejętności, to zespołowi z Bielska-Białej będzie trudno znów zatrzymać krakowian - mówi trener.
Marek Motyka przyszedł na świat w Żywcu, oddalonym od Bielska-Białej o około 20 kilometrów. W Wiśle kiedyś grał i zdobywał z nią laury. - I to jej będę kibicował w sobotnim meczu. Zawsze powtarzam, że Wisłę Kraków kocham, a inne kluby szanuję - mówi trener i piłkarski ekspert.

Podbeskidzie trzy razy mierzyło się z Wisłą i ani razu nie przegrało. - To bardzo dobra passa. Podziwiam zespół "Górali" za to, jak prezentowali się w tym sezonie. Jednak każda seria i passa kiedyś się kończy. Wydaje mi się, że Wisła w końcówce sezonu zaczyna grać lepiej. Podbeskidzie jest niewygodnym rywalem, ale w Wiśle grają piłkarze o klasę lepsi. Jeżeli pokaże swoje umiejętności, to zespołowi z Bielska-Białej będzie trudno znów zatrzymać krakowian - uważa Motyka.


Marek Motyka z trybun ogląda jesienny mecz Wisła - Podbeskidzie (0-1) - Krzysztof Dzierżawa/Pressfocus

30 kwietnia "Biała Gwiazda" zmierzy się z Cracovią w Wielkich Derbach Krakowa. Będzie więc chciała wygrać w Bielsku, by do spotkania z odwiecznym rywalem przystąpić w dobrych humorach. - Zespół Michała Probierza będzie się starał wygrać, ale przede wszystkim nie będzie chciał się "wykartkować" i złapać kolejnych kontuzji. W futbolu zawsze się nie wygrywa. Wisła kiedyś znajdzie receptę na "Górali" i może to stać się w sobotę. Bardzo szanuję Podbeskidzie, bo nie pracują w doskonałych warunkach i nie są wirtuozami futbolu, ale wierzę w zwycięstwo Wisły - zapowiada szkoleniowiec.

Co może przemawiać ze Podbeskidziem? - Pewnie to, że Wiślacy mają już derby w głowach o raz to, że mecz rozgrywany jest w Bielsku. To specyficzny stadion - kończy trener.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Kraków
sobota, 18:00
Sędziuje Daniel Stefański (Bydgoszcz)
autor: Michał Knura

Przeczytaj również