W trzecim spotkaniu z rzędu Piast traci gola jako pierwszy, ale i tak doprowadza do remisu, a chwilę później wyprowadza decydujący cios i wygrywa mecz. Marcin Robak przyznaje jednak, że nie lubi tracić goli.
Marcin Robak: Wolałbym żebyśmy już nie tracili gola jako pierwsi...
18.05.2013
- Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu słaba. Nie graliśmy tego, co chcieliśmy. Wyglądaliśmy słabiej fizycznie od naszych rywali i przez to nie potrafiliśmy złapać odpowiedniego rytmu. Na szczęście w drugiej odsłonie spotkania udało nam się zrealizować to, co sobie założyliśmy w przerwie - zaczęliśmy grać swoje, byliśmy szybsi, silniejsi i skuteczniejsi. Dzięki temu udało nam się wygrać to bardzo trudne spotkanie - analizował przebieg sobotniego spotkania Marcin Robak.
Napastnik Piasta jednocześnie wypowiadał się o drużynie Podbeskidzia w ciepłych słowach. - "Górale" pokazali się z dobrej strony. Wywalczyć tu trzy punkty było naprawdę ciężko. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli wybiegać i wyszarpać tu punkty, bo to drużyna, która już w poprzednich spotkaniach udowadniała, że potrafi grać w piłkę. Cieszę się, że udało nam się zrealizować nasze założenia.
Piłkarz zapytany o kluczowy moment spotkania, natychmiast wskazał samobójcza bramkę Koniecznego. - Ten rykoszet, po którym wyrównaliśmy, był przełomowy. Od tamtego momentu grało nam się łatwiej. Ale my nawet przegrywając nie załamywaliśmy się - opisywał Robak.
- Niektórzy zarzucali nam przypadkowe zwycięstwa. Ale my już w kolejnym spotkaniu pokazujemy, że potrafimy "wyciągnąć" pozytywny rezultat dla siebie, że w każdym momencie spotkania dążymy do zwycięstwa i potrafimy wygrać 2-1 lub 3-2, gdy wcześniej byliśmy w trudnej sytuacji - powiedział Robak i zapytany o to, czy w takim razie gliwiczanie nie powinni każdego spotkania zaczynać od stracenia gola, roześmiał się.
- Wolałbym, żeby tak nie było. Jednak gonitwa za wynikiem zawsze jest trudna. Chciałbym aby z Koroną strata bramki i nasze błędy już się nie powtórzyły. Dlatego musimy przeanalizować to spotkanie i wyciągnąć z niego wnioski - zakończył z uśmiechem na ustach.
Napastnik Piasta jednocześnie wypowiadał się o drużynie Podbeskidzia w ciepłych słowach. - "Górale" pokazali się z dobrej strony. Wywalczyć tu trzy punkty było naprawdę ciężko. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli wybiegać i wyszarpać tu punkty, bo to drużyna, która już w poprzednich spotkaniach udowadniała, że potrafi grać w piłkę. Cieszę się, że udało nam się zrealizować nasze założenia.
Piłkarz zapytany o kluczowy moment spotkania, natychmiast wskazał samobójcza bramkę Koniecznego. - Ten rykoszet, po którym wyrównaliśmy, był przełomowy. Od tamtego momentu grało nam się łatwiej. Ale my nawet przegrywając nie załamywaliśmy się - opisywał Robak.
- Niektórzy zarzucali nam przypadkowe zwycięstwa. Ale my już w kolejnym spotkaniu pokazujemy, że potrafimy "wyciągnąć" pozytywny rezultat dla siebie, że w każdym momencie spotkania dążymy do zwycięstwa i potrafimy wygrać 2-1 lub 3-2, gdy wcześniej byliśmy w trudnej sytuacji - powiedział Robak i zapytany o to, czy w takim razie gliwiczanie nie powinni każdego spotkania zaczynać od stracenia gola, roześmiał się.
- Wolałbym, żeby tak nie było. Jednak gonitwa za wynikiem zawsze jest trudna. Chciałbym aby z Koroną strata bramki i nasze błędy już się nie powtórzyły. Dlatego musimy przeanalizować to spotkanie i wyciągnąć z niego wnioski - zakończył z uśmiechem na ustach.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów