Marcin Brosz: W piłce żyje się ostatnim meczem
26.09.2013
Sytuacja zdrowotna w szatni Piasta przedstawia się optymistycznie, jedynym zawodnikiem niezdolnym do występu jest Krzysztof Król. - Na piątkowe spotkanie większość kadry jest gotowa. Wypada nam Krzysztof Król, który w pełne treningi wejdzie od poniedziałku. Reszta zawodników normalnie przygotowuje się do meczu. Jest to dla nas ważne spotkanie, nie ma lepszej metody na rehabilitację jak zdobycie w Bielsku kompletu punktów - zaznacza Marcin Brosz, trener gliwickiej drużyny.
Gliwickich kibiców może ucieszyć fakt powrotu nieobecnego od około ośmiu miesięcy Wojciecha Kędziory. - We wtorek minął bezpieczny termin sześciu miesięcy, których wiązadło krzyżowe potrzebowało na regenerację i Wojtek jest do naszej dyspozycji - potwierdza trener.
Niewykluczone, że w meczowej "osiemnastce" znajdzie się również miejsce dla młodego Radosława Murawskiego. - Po dwóch reprezentacyjnych ciężkich występach i podróży, uznaliśmy wspólne z fizjologami, że młody organizm Radka powinien odpocząć. Nie wystawialiśmy go do gry i nie chcieliśmy go angażować - mimo tego, że "Muraś" bardzo tego chciał - również w meczu II zespołu. Obecnie nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy skorzystali z jego usług - zapewnia szkoleniowiec Piasta.
Brosz pamięta swój okres przepracowany w ekipie "Górali", ale uznaje to za zamknięty rozdział kariery. - W piłce nożnej jest tak, że żyje się ostatnim meczem, my teraz myślimy tylko o Podbeskidziu. Każdą chwilę i bieżącą pracę poświęcamy kolejnemu przeciwnikowi. A czas spędzony w Bielsku oceniam na duży plus - twierdzi trener "niebiesko-czerwonych".
- Jedziemy na ciężki teren. Zespół Podbeskidzia słynie z ambicji i zaangażowania. W ostatnim starciu z Pogonią pokazali walkę od pierwszej do ostatniej minuty i na taki mecz właśnie się przygotowujemy. Sytuacja w tabeli nasza i bielszczan nie jest komfortowa i nastawiamy się na trzy punkty - dodaje Brosz.
Martwić może postawa napastników Piasta, których w bieżących rozgrywkach "wyręczają" defensorzy. - W tamtym sezonie nie było sytuacji, w której nasi obrońcy zdobywali tak dużą liczbę bramek. My straciliśmy napastnika, podobnie w Bielsku, gdzie odszedł Demjan, będący kluczową postacią. To pokazuje, że są to rzeczy odczuwalne i nie da się od razu takich graczy zastąpić. Na to potrzeba czasu i postaramy się tę dziurę zrekompensować, ale nie jest ją łatwo załatać przyznaje trener opiekun drużyny z Okrzei.
Gliwickich kibiców może ucieszyć fakt powrotu nieobecnego od około ośmiu miesięcy Wojciecha Kędziory. - We wtorek minął bezpieczny termin sześciu miesięcy, których wiązadło krzyżowe potrzebowało na regenerację i Wojtek jest do naszej dyspozycji - potwierdza trener.
Niewykluczone, że w meczowej "osiemnastce" znajdzie się również miejsce dla młodego Radosława Murawskiego. - Po dwóch reprezentacyjnych ciężkich występach i podróży, uznaliśmy wspólne z fizjologami, że młody organizm Radka powinien odpocząć. Nie wystawialiśmy go do gry i nie chcieliśmy go angażować - mimo tego, że "Muraś" bardzo tego chciał - również w meczu II zespołu. Obecnie nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy skorzystali z jego usług - zapewnia szkoleniowiec Piasta.
Brosz pamięta swój okres przepracowany w ekipie "Górali", ale uznaje to za zamknięty rozdział kariery. - W piłce nożnej jest tak, że żyje się ostatnim meczem, my teraz myślimy tylko o Podbeskidziu. Każdą chwilę i bieżącą pracę poświęcamy kolejnemu przeciwnikowi. A czas spędzony w Bielsku oceniam na duży plus - twierdzi trener "niebiesko-czerwonych".
- Jedziemy na ciężki teren. Zespół Podbeskidzia słynie z ambicji i zaangażowania. W ostatnim starciu z Pogonią pokazali walkę od pierwszej do ostatniej minuty i na taki mecz właśnie się przygotowujemy. Sytuacja w tabeli nasza i bielszczan nie jest komfortowa i nastawiamy się na trzy punkty - dodaje Brosz.
Martwić może postawa napastników Piasta, których w bieżących rozgrywkach "wyręczają" defensorzy. - W tamtym sezonie nie było sytuacji, w której nasi obrońcy zdobywali tak dużą liczbę bramek. My straciliśmy napastnika, podobnie w Bielsku, gdzie odszedł Demjan, będący kluczową postacią. To pokazuje, że są to rzeczy odczuwalne i nie da się od razu takich graczy zastąpić. Na to potrzeba czasu i postaramy się tę dziurę zrekompensować, ale nie jest ją łatwo załatać przyznaje trener opiekun drużyny z Okrzei.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów