Marcin Brosz: Najważniejsze, że te sytuacje sobie stwarzamy
27.09.2013
- Cóż można powiedzieć po takim meczu. My nie mogliśmy dzisiaj wykorzystać swoich sytuacji, a z upływem czasu to Piast przejął inicjatywę. Bardzo żałuję tych niewykorzystanych okazji Malinowskiego, bo starał się bardzo, ale efekt bramkowy zerowy - powiedział Michniewicz.
W końcówce spotkania Adam Deja sprokurował rzut karny, faulując w polu szesnastu metrów Tomasza Podgórskiego. "Jedenastkę" na gola zamienił Ruben Jurado. - Deja to młody zawodnik, ale popełnił dzisiaj błąd. Taki wpadki zdarzają się też doświadczonym zawodnikom. Najbardziej martwi mnie jednak to, że nie strzelamy bramek. W każdym meczu stwarzamy sobie sytuacje, ale nie możemy ich wykorzystać. Ten problem sam się nie rozwiąże. Mimo to ciężko pracujemy i nie poddajemy się - kończy Michniewicz.
Więcej powodów do zadowolenia miał trener Piasta - Marcin Brosz. - Myślę, że od samego początku stwarzaliśmy sytuacje, tylko nie potrafiliśmy tego udokumentować zdobyciem bramki. Zważywszy na te okazje, patrzyliśmy optymistycznie na mecz, że uda nam się tego gola strzelić… i ten padł w końcu akurat z rzutu karnego. To co już wcześniej podkreślałem, najważniejsze, że te sytuacje sobie stwarzamy - zaznaczył.
- Kolejna rzeczą, którą chciałbym zaakcentować jest gra od pierwszych minut i w dłuższym wymiarze czasowym Patricka Dytki i Raboli. Patrząc przez pryzmat wyniku i gry wnieśli dużo ożywienia i na tak ciężkim terenie z dobrze przygotowanym zespołem Podbeskidzia udało się zwyciężyć - dodał po chwili.
W końcówce spotkania Adam Deja sprokurował rzut karny, faulując w polu szesnastu metrów Tomasza Podgórskiego. "Jedenastkę" na gola zamienił Ruben Jurado. - Deja to młody zawodnik, ale popełnił dzisiaj błąd. Taki wpadki zdarzają się też doświadczonym zawodnikom. Najbardziej martwi mnie jednak to, że nie strzelamy bramek. W każdym meczu stwarzamy sobie sytuacje, ale nie możemy ich wykorzystać. Ten problem sam się nie rozwiąże. Mimo to ciężko pracujemy i nie poddajemy się - kończy Michniewicz.
Więcej powodów do zadowolenia miał trener Piasta - Marcin Brosz. - Myślę, że od samego początku stwarzaliśmy sytuacje, tylko nie potrafiliśmy tego udokumentować zdobyciem bramki. Zważywszy na te okazje, patrzyliśmy optymistycznie na mecz, że uda nam się tego gola strzelić… i ten padł w końcu akurat z rzutu karnego. To co już wcześniej podkreślałem, najważniejsze, że te sytuacje sobie stwarzamy - zaznaczył.
- Kolejna rzeczą, którą chciałbym zaakcentować jest gra od pierwszych minut i w dłuższym wymiarze czasowym Patricka Dytki i Raboli. Patrząc przez pryzmat wyniku i gry wnieśli dużo ożywienia i na tak ciężkim terenie z dobrze przygotowanym zespołem Podbeskidzia udało się zwyciężyć - dodał po chwili.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów