Małe kroczki już stawiają. Kiedy zrobią duży?
20.03.2016
Górnikowi pierwszy raz w tym roku udało się zapunktować w drugim meczu z rzędu. Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja zabrzan w dalszym ciągu jest zła i strata do innych drużyn jest znaczna - cztery punkty do Śląska Wrocław i sześć do Górnika Łęczna. "Trójkolorowi" są jedynym zespołem, który ostatni raz cieszył się z trzech punktów w jednym spotkaniu w poprzednim roku...
- Nie powiem, że straciliśmy dwa punkty, ale prawda jest taka, że tak się właśnie czujemy. Chcemy przecież wygrywać, a ciągle nie ma tego zwycięstwa - przyznał Ken Kallaste, który z optymizmem patrzy w przyszłość. - Przeciwnik nie strzelił gola, nie miał też tylu klarownych sytuacji co my. Może powinniśmy jeszcze bardziej zaatakować... Ale to przyjdzie. Nie da się wykonać dużego kroku, bez zrobienia małego kroku - ocenił Estończyk.
W kolejnym spotkaniu Górnik zagra - 1 kwietnia - u siebie z Pogonią Szczecin. "Portowcy" w tym roku nie spisują się rewelacyjnie i mają na koncie tylko jedną wygraną. Z drugiej strony - mają też tylko jedną porażkę, bo większość swoich spotkań remisują. A kolejny podział punktów zabrzanom nic nie da.
- Musimy wygrywać, to jasne. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy dwóch sytuacji, które mieliśmy. Naprawdę szkoda, bo mecz był do wygrania. Mogliśmy zdobyć te trzy punkty. Zdobywamy jeden, ale jest to bardzo mało. Musimy więcej dawać od siebie. To są takie słowa, które po meczu zawsze musisz powiedzieć, ale prawda jest taka, że my musimy to zrobić. Każdy od siebie musi dać więcej - samemu, jako zespół, jako klub, żeby pociągnąć to, bo mamy kupę roboty do zrobienia, żeby utrzymać Górnik - podsumował Paweł Widanow.
- Nie powiem, że straciliśmy dwa punkty, ale prawda jest taka, że tak się właśnie czujemy. Chcemy przecież wygrywać, a ciągle nie ma tego zwycięstwa - przyznał Ken Kallaste, który z optymizmem patrzy w przyszłość. - Przeciwnik nie strzelił gola, nie miał też tylu klarownych sytuacji co my. Może powinniśmy jeszcze bardziej zaatakować... Ale to przyjdzie. Nie da się wykonać dużego kroku, bez zrobienia małego kroku - ocenił Estończyk.
W kolejnym spotkaniu Górnik zagra - 1 kwietnia - u siebie z Pogonią Szczecin. "Portowcy" w tym roku nie spisują się rewelacyjnie i mają na koncie tylko jedną wygraną. Z drugiej strony - mają też tylko jedną porażkę, bo większość swoich spotkań remisują. A kolejny podział punktów zabrzanom nic nie da.
- Musimy wygrywać, to jasne. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy dwóch sytuacji, które mieliśmy. Naprawdę szkoda, bo mecz był do wygrania. Mogliśmy zdobyć te trzy punkty. Zdobywamy jeden, ale jest to bardzo mało. Musimy więcej dawać od siebie. To są takie słowa, które po meczu zawsze musisz powiedzieć, ale prawda jest taka, że my musimy to zrobić. Każdy od siebie musi dać więcej - samemu, jako zespół, jako klub, żeby pociągnąć to, bo mamy kupę roboty do zrobienia, żeby utrzymać Górnik - podsumował Paweł Widanow.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów