Mają "kulę u nogi", a mimo to dalej walczą! "Dla mnie to był wielki mecz"

27.04.2013
Podbeskidzie Bielsko-Biała z Czesławem Michniewiczem na ławce trenerskiej na wyjazdach zdobyło komplet punktów! - Tym zwycięstwem odbudowaliśmy się i nadal jesteśmy w grze o utrzymanie - przyznał po meczu w Gdańsku.
- Jestem bardzo szczęśliwy. Ja i moi zawodnicy oraz wszyscy, którzy pracują w klubie, jechaliśmy do Gdańska z nadziejami. Dla nas bowiem każdy mecz to walka o przetrwanie - przyznał po meczu z Lechią Michniewicz. - Tym zwycięstwem odbudowaliśmy się i nadal jesteśmy w grze o utrzymanie - dodał.

Odkąd Michniewicz przyszedł do Podbeskidzia, bielszczanie wygrali trzy spotkania (wszystkie na wyjazdach) i dwa zremisowali. - Nie ma co ukrywać, że kula u nogi, w postaci sześciu punktów z jesieni, ciąży nad nami. Nie mamy jednak wpływu na inne wyniki, ale mamy wpływ na to, co sami robimy. Dla mnie jako trenera był to wielki mecz pod względem charakteru, woli walki, determinacji i dyscypliny moich piłkarzy - powiedział szkoleniowiec.

- Rywale oddali 2,5 strzału na naszą bramkę i wygrało mecz. Mieliśmy trochę sytuacji, ale popełniamy bardzo proste błędy. To są wręcz błędy z elementarza. Pierwsza bramka to nie wiem, czy to był prezent, ale Mikołaja obchodzimy 6 grudnia. Odkryliśmy się i dostaliśmy drugą bramkę. To jakieś pasmo niesprzyjających okoliczności - kręcił głową trener gdańszczan, Bogusław Kaczmarek.
źródło: lechia.pl

Przeczytaj również