Maciej Iwański: Każdy mecz jest na wagę złota

21.05.2015
Po przegranym meczu z Ruchem porozmawialiśmy z pomocnikiem "Górali", Maciejem Iwańskim. Lider środka pola bielskiego zespołu podkreśla, że każdy kolejny mecz jest na wagę złota i na tym trzeba się skupić. Porażkę trzeba puścić w niepamięć i postarać się żeby u siebie już nie przegrać. 
Łukasz Laskowski/Press Focus
SportŚląski.pl: Przełamaliście się w meczu z Bełchatowem. Wydawało się, że wszystko wróciło na właściwe tory, a tymczasem przegraliście u siebie z Ruchem 0-2.
 
Maciej Iwański: Mecz w Bełchatowie nie do końca nam wyszedł pod względem fizycznym. W drugiej połowie nie graliśmy tego co w pierwszej. Wystarczyło to akurat na Bełchatów, ale na Ruch już nie. W pierwszej połowie Ruch nas zdominował maksymalnie, ale nie przełożyło się to na sytuacje, których my mieliśmy więcej. Mogliśmy nawet wyjść na prowadzenie. Powinniśmy. Niestety tak się nie stało. W drugiej połowie stały fragment, stracona bramka. Zaczęliśmy grać dopiero od wyniku 0-2. Mieliśmy swoje sytuacje żeby chociaż tę jedną bramkę strzelić. Później mogło się stać już wszystko. 
 
W drugą połowę weszliście lepiej od Ruchu. Bramka miała być kwestią czasu, ale to przyjezdni strzelili gola. 
 
Niestety. W przerwie zakładaliśmy sobie, że nie możemy dopuścić do tego żeby Ruch strzelił bramkę. Odważniej zagrać z przodu, utrzymać się dłużej przy piłce na połowie przeciwnika, ale to się pojawiło dopiero od wyniku 0-2.
 
Przy pierwszej straconej bramce zawiodło krycie?
 
Można tak powiedzieć. Każdy krył swojego. Wiadome, że w takiej sytuacji łatwo zrobić przeciwnikowi wyblok i przy dobrym wyczuciu czasu napastnika ciężko już go później dogonić. Ruchowi ten wyblok wyszedł rewelacyjnie. 
 
Dariusz Kubicki dużo zmienił w waszym zespole?
 
Na pewno tak. W końcu zaczęliśmy na treningach grać w piłkę. Zmieniliśmy troszkę styl grania. Widać to było w pierwszych dwóch meczach. Dzisiaj również nie próbowaliśmy grać długimi piłkami tylko staraliśmy się zdobywać pole grając większą ilością podań po ziemi. Wiadomo, że nie zawsze się tak da. Akurat Ruch w pierwszej połowie wyglądał dużo lepiej fizycznie od nas, ale nie powinniśmy dopuścić do tego żeby stracić bramkę. Wtedy mogłoby się stać wszystko, a tak musimy się podnieść po porażce. Szkoda, bo kolejna porażka u siebie. Nie możemy tak grać. Mieliśmy mieć 4 mecze u siebie, a póki co to wygraliśmy na wyjeździe, a u siebie zremisowaliśmy i ponieśliśmy porażkę. Nie można dopuszczać do tego żeby u siebie przegrywać.
 
Za Leszka Ojrzyńskiego graliście defensywny futbol, ale wyglądaliście lepiej fizycznie niż teraz.
 
Może się Panu tak wydawać. Przygotowania nie robi się w 2 tygodnie tylko w 5-6 tygodni w okresie przygotowawczym. Każdy trener ma swoją taktykę. Nie można podważać autorytetu jdnego czy drugiego szkoleniowca. My jako zawodnicy musimy się do tego przystosować i robić to co zaleca trener. Za trenera Ojrzyńskiego graliśmy defensywnie, ale przynosiło to efekty, jednak tylko do pewnego momentu. Teraz wygraliśmy mecz w poprzedniej kolejce i szkoda, że nie udało się to też z Ruchem, ale nie ma się co załamywać. Trzeba odpocząc i grać dalej. Każde spotkanie jest na wagę złota i na wagę utrzymania. Trzeba zrobić wszystko by wygrać z Piastem.
 
źródło: SportSlaski.pl
autor: DH

Przeczytaj również