Losy awansu się rozstrzygają? "Górale" walczą na szczycie
10.04.2011
Bielszczanie zagrają dziś w Łodzi z tamtejszym ŁKS-em, wiceliderem I ligi. Po sobotnim remisie Piasta Gliwice z Pogonią Szczecin, zwycięzca meczu na szczycie odskoczy od trzecich w tabeli zawodników Floty Świnoujście i gliwiczan aż na 10 punktów. To nie jest przewaga, jaką trwoni się w końcówce sezonu. Można więc nieśmiało zapowiedzieć, że kto wyjdzie zwycięsko ze starcia lidera z drugą drużyną, ten może powoli witać się z ekstraklasą.
"Górale" są w o tyle komfortowej sytuacji, że trener Robert Kasperczyk umiejętnie walczy z problemem przemęczenia u zawodników. We wtorkowym meczu z Lechem Poznań wystawił w składzie kilku rezerwowych graczy, dzięki czemu na arcyważne starcie z liderem zespół wybierze się w miarę wypoczęty. Kibice Podbeskidzia będą szczególnie liczyć na duet Robert Demjan-Maciej Rogalski. Obaj liderzy bielszczan nie pojechali nawet do Poznania, po to by odpoczywać przed potyczką z łodzianami.
Mecz na szczycie najbardziej wyjątkowy będzie jednak dla Michała Osińskiego, lewego obrońcy "Górali". Ten były gracz m.in. Ruchu Chorzów jest wychowankiem ŁKS-u, w barwach którego występował również w ekstraklasie i do dziś deklaruje przywiązanie do tej drużyny.
Poprzednie mecze obu drużyn były niezwykle emocjonujące. Wiosną ubiegłego roku, na stadionie przy Alei Unii, bielszczanie zremisowali 2-2. Zwycięzcy nie było też w jesiennym starciu w Bielsku-Białej, gdzie gospodarze długo prowadzili po golu Adama Cieślińskiego, jednak w ostatniej akcji meczu strzałem głową wyrównał Marcin Mięciel. Tym razem, choć remis nikogo nie krzywdzi, bowiem pozwoli utrzymać osiem punktów przewagi, zwycięstwo będzie jednak wyjątkowo ważne. Pobicie najgroźniejszego rywala powinno dać nie tylko dużą szansę na awans, ale też dodatkową siłę psychiczną.
ŁKS Łódź - Podbeskidzie Bielsko-Biała
niedziela, 19:00
Sędzia Paweł Dreschel (Gdańsk)
Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Broniewicz, Konieczny, Osiński - Rogalski, Koman, Kołodziej, Łatka - Demjan, Cieśliński.
"Górale" są w o tyle komfortowej sytuacji, że trener Robert Kasperczyk umiejętnie walczy z problemem przemęczenia u zawodników. We wtorkowym meczu z Lechem Poznań wystawił w składzie kilku rezerwowych graczy, dzięki czemu na arcyważne starcie z liderem zespół wybierze się w miarę wypoczęty. Kibice Podbeskidzia będą szczególnie liczyć na duet Robert Demjan-Maciej Rogalski. Obaj liderzy bielszczan nie pojechali nawet do Poznania, po to by odpoczywać przed potyczką z łodzianami.
Mecz na szczycie najbardziej wyjątkowy będzie jednak dla Michała Osińskiego, lewego obrońcy "Górali". Ten były gracz m.in. Ruchu Chorzów jest wychowankiem ŁKS-u, w barwach którego występował również w ekstraklasie i do dziś deklaruje przywiązanie do tej drużyny.
Poprzednie mecze obu drużyn były niezwykle emocjonujące. Wiosną ubiegłego roku, na stadionie przy Alei Unii, bielszczanie zremisowali 2-2. Zwycięzcy nie było też w jesiennym starciu w Bielsku-Białej, gdzie gospodarze długo prowadzili po golu Adama Cieślińskiego, jednak w ostatniej akcji meczu strzałem głową wyrównał Marcin Mięciel. Tym razem, choć remis nikogo nie krzywdzi, bowiem pozwoli utrzymać osiem punktów przewagi, zwycięstwo będzie jednak wyjątkowo ważne. Pobicie najgroźniejszego rywala powinno dać nie tylko dużą szansę na awans, ale też dodatkową siłę psychiczną.
ŁKS Łódź - Podbeskidzie Bielsko-Biała
niedziela, 19:00
Sędzia Paweł Dreschel (Gdańsk)
Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Broniewicz, Konieczny, Osiński - Rogalski, Koman, Kołodziej, Łatka - Demjan, Cieśliński.
Polecane
I liga