Ligowe podsumowanie rundy: Podbeskidzie Bielsko-Biała
16.11.2014
Najlepszy mecz
Bez wątpienia na plan pierwszy wysuwa się konfrontacja z Legią Warszawa. Jasne, że mistrzowie Polski zaangażowani w europejskie puchary „Górali” nie potraktowali z koncentracją maksymalną. Ale nie umniejsza to faktu, że Podbeskidzie zagrało ze stołecznymi bardzo mądrze i konsekwentnie. Na gole Antona Slobody i Macieja Korzyma odpowiedział jedynie Orlando Sa. Jedna z większych sensacji rundy jesiennej miała więc miejsce w Bielsku-Białej.
Warto w tym kontekście przywołać również starcie z chorzowskim Ruchem. Jeśli bowiem mówimy o najlepszym fragmencie spotkania podczas piłkarskiej jesieni, to było to pierwsze 20 minut drugiej odsłony, w których gospodarze „Niebieskich” zaskoczyli aż trzy razy.
Najsłabszy mecz
Tych niestety było więcej. Co ciekawe, za najsłabsze uznać trzeba domowe potyczki derbowe. Z Górnikiem bielszczanie przegrali u siebie 0-3, z Piastem Gliwice 2-4. W obu konfrontacjach, przez większe ich fragmenty, podopieczni Leszka Ojrzyńskiego byli dla rywali tłem. Nie wykazywali większej determinacji i pomysłu w ofensywie, gubili się w poczynaniach obronnych.
Bohater
Damian Chmiel. Ofensywny pomocnik Podbeskidzia już w sezonie poprzednim swoją wartość pokazał. Dziś nie brakuje nawet głosów, że powinien otrzymać reprezentacyjną szansę. Dlaczego? Z pięcioma golami, w tym arcyważnymi na wagę zwycięstw (vide mecz w Bydgoszczy), Damian Chmiel jest jak na razie najskuteczniejszym z „Górali”. Imponuje tradycyjnie zaangażowaniem i walecznością. Jak wiele traci siła rażenia bez Chmiela pokazało przywołane pokrótce powyżej spotkanie z Piastem.
Odkrycie
W tym zestawieniu niestety spore rezerwy w zespole Podbeskidzia. Trudno wskazać nową twarz, która miałaby realny wpływ na dorobek bielskiej drużyny w minionej rundzie. Dlatego też umieszczamy tu – poniekąd jako nadzieję w kontekście przyszłości – Gracjana Horoszkiewicza. Podbeskidzie tego obrońcę pozyskało w trakcie rundy. Reprezentant polskiej młodzieżówki zadebiutował nie tak dawno w ekstraklasie przeciwko Lechowi w Poznaniu. I okazuje się, że niebawem może stać się alternatywą dla wiekowo zaawansowanych już środkowych obrońców.
Rozczarowanie
Obaj bramkarze. Ani Michal Pesković, ani rozpoczynający sezon Richard Zajac na wysokości zadania nie stanęli, popełniając koszmarne i brzemienne w skutkach błędy. Tu zaznaczyć należy, że swoim golkiperom zadania nie ułatwiał... trener Ojrzyński, który bramkarzami rotował, co wpłynęło znacząco na pewność siebie w ich grze.
Co ciekawego
- Zarówno u siebie, jak i na wyjeździe Podbeskidzie zanotowało nieznacznie ujemny bilans bramkowy – odpowiednio 13-14 i 11-13.
- Bielszczanie nie przegrali z żadną z drużyn podium ekstraklasy z poprzedniego sezonu – zwycięstwa nad Legią i Ruchem oraz remis z Lechem.
- Przodujący długo w klasyfikacji fair-play „Górale” na finiszu rundy jesiennej zajęli w owym zestawieniu 8. miejsce. Złożyły się na to m.in. aż cztery czerwone kartki, w tym dwie w jednym spotkaniu (w Krakowie z Wisłą).
- Najskuteczniejsi po Damianie Chmielu są trzej piłkarze z dorobkiem tercetu goli – Marek Sokołowski, Maciej Korzym i Robert Demjan.
- W minionej rundzie bielszczanie zajmowali na krótko najwyższe w historii 4. miejsce w elicie.
- Tylko dwukrotnie Podbeskidzie zagrało w 15 meczach na „zero z tyłu” (z Górnikiem Łęczna i Ruchem).
- Z ostatnich czterech wyjazdów w rundzie „Górale” przywieźli tylko jeden punkt.
- Aż 17 z 24 bramek Podbeskidzie zdobyło w drugiej połowie meczów ligowych.
- „Górale” jesienią awansowali do ćwierćfinału Pucharu Polski, godząc skutecznie walkę w lidze (wyeliminowanie Zawiszy i Górnika Zabrze).
- Robert Demjan to najlepszy asystent w swoim zespole – trzy podania Słowaka otworzyło drogę do bramki kolegom.
- Leszek Ojrzyński skorzystał w tej rundzie z usług aż 25 piłkarzy.
Bez wątpienia na plan pierwszy wysuwa się konfrontacja z Legią Warszawa. Jasne, że mistrzowie Polski zaangażowani w europejskie puchary „Górali” nie potraktowali z koncentracją maksymalną. Ale nie umniejsza to faktu, że Podbeskidzie zagrało ze stołecznymi bardzo mądrze i konsekwentnie. Na gole Antona Slobody i Macieja Korzyma odpowiedział jedynie Orlando Sa. Jedna z większych sensacji rundy jesiennej miała więc miejsce w Bielsku-Białej.
Warto w tym kontekście przywołać również starcie z chorzowskim Ruchem. Jeśli bowiem mówimy o najlepszym fragmencie spotkania podczas piłkarskiej jesieni, to było to pierwsze 20 minut drugiej odsłony, w których gospodarze „Niebieskich” zaskoczyli aż trzy razy.
Najsłabszy mecz
Tych niestety było więcej. Co ciekawe, za najsłabsze uznać trzeba domowe potyczki derbowe. Z Górnikiem bielszczanie przegrali u siebie 0-3, z Piastem Gliwice 2-4. W obu konfrontacjach, przez większe ich fragmenty, podopieczni Leszka Ojrzyńskiego byli dla rywali tłem. Nie wykazywali większej determinacji i pomysłu w ofensywie, gubili się w poczynaniach obronnych.
Bohater
Damian Chmiel. Ofensywny pomocnik Podbeskidzia już w sezonie poprzednim swoją wartość pokazał. Dziś nie brakuje nawet głosów, że powinien otrzymać reprezentacyjną szansę. Dlaczego? Z pięcioma golami, w tym arcyważnymi na wagę zwycięstw (vide mecz w Bydgoszczy), Damian Chmiel jest jak na razie najskuteczniejszym z „Górali”. Imponuje tradycyjnie zaangażowaniem i walecznością. Jak wiele traci siła rażenia bez Chmiela pokazało przywołane pokrótce powyżej spotkanie z Piastem.
Odkrycie
W tym zestawieniu niestety spore rezerwy w zespole Podbeskidzia. Trudno wskazać nową twarz, która miałaby realny wpływ na dorobek bielskiej drużyny w minionej rundzie. Dlatego też umieszczamy tu – poniekąd jako nadzieję w kontekście przyszłości – Gracjana Horoszkiewicza. Podbeskidzie tego obrońcę pozyskało w trakcie rundy. Reprezentant polskiej młodzieżówki zadebiutował nie tak dawno w ekstraklasie przeciwko Lechowi w Poznaniu. I okazuje się, że niebawem może stać się alternatywą dla wiekowo zaawansowanych już środkowych obrońców.
Rozczarowanie
Obaj bramkarze. Ani Michal Pesković, ani rozpoczynający sezon Richard Zajac na wysokości zadania nie stanęli, popełniając koszmarne i brzemienne w skutkach błędy. Tu zaznaczyć należy, że swoim golkiperom zadania nie ułatwiał... trener Ojrzyński, który bramkarzami rotował, co wpłynęło znacząco na pewność siebie w ich grze.
Co ciekawego
- Zarówno u siebie, jak i na wyjeździe Podbeskidzie zanotowało nieznacznie ujemny bilans bramkowy – odpowiednio 13-14 i 11-13.
- Bielszczanie nie przegrali z żadną z drużyn podium ekstraklasy z poprzedniego sezonu – zwycięstwa nad Legią i Ruchem oraz remis z Lechem.
- Przodujący długo w klasyfikacji fair-play „Górale” na finiszu rundy jesiennej zajęli w owym zestawieniu 8. miejsce. Złożyły się na to m.in. aż cztery czerwone kartki, w tym dwie w jednym spotkaniu (w Krakowie z Wisłą).
- Najskuteczniejsi po Damianie Chmielu są trzej piłkarze z dorobkiem tercetu goli – Marek Sokołowski, Maciej Korzym i Robert Demjan.
- W minionej rundzie bielszczanie zajmowali na krótko najwyższe w historii 4. miejsce w elicie.
- Tylko dwukrotnie Podbeskidzie zagrało w 15 meczach na „zero z tyłu” (z Górnikiem Łęczna i Ruchem).
- Z ostatnich czterech wyjazdów w rundzie „Górale” przywieźli tylko jeden punkt.
- Aż 17 z 24 bramek Podbeskidzie zdobyło w drugiej połowie meczów ligowych.
- „Górale” jesienią awansowali do ćwierćfinału Pucharu Polski, godząc skutecznie walkę w lidze (wyeliminowanie Zawiszy i Górnika Zabrze).
- Robert Demjan to najlepszy asystent w swoim zespole – trzy podania Słowaka otworzyło drogę do bramki kolegom.
- Leszek Ojrzyński skorzystał w tej rundzie z usług aż 25 piłkarzy.
Polecane
Ekstraklasa