Libero Jastrzębskiego Węgla: Częstochowska hala to jaskinia lwa
28.11.2009
Po przerwie na reprezentację podopieczni Roberto Santilliego wracają do ligowych rozgrywek. Dzisiaj ekipa z Jastrzębia Zdroju zmierzy się w Częstochowie z miejscowym AZS-em. Po dwóch kolejnych wygranych w PlusLidze, z Wieluniem i Kędzierzynem, jastrzębianie liczą na podtrzymanie zwycięskiej serii. - Jedziemy do jaskini lwa, bo na hali w Częstochowie zawsze gra się niezwykle trudno. Zamierzamy nie tylko kontynuować passę, ale także sięgnąć po komplet punktów - zapowiada Rusek. Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie zespół z Jastrzębia wygrał na parkiecie AZS-u 3-1.
Fani Jastrzębskiego zastanawiają się, czy przerwa na spotkania reprezentacji nie wybiła drużyny z rytmu meczowego. - Sami jesteśmy ciekawi jak ta pauza w rozgrywkach na nas podziałała. Przekonamy się już w sobotę. Na pewno trochę stęskniliśmy się za walką o ligowe punkty i czujemy głód siatkówki - uśmiecha się libero jastrzębian.
Pod znakiem zapytania stoi dyspozycja rozgrywającego, Grzegorza Łomacza, który dopiero niedawno wrócił wraz z reprezentacją Polski z turnieju w Japonii. - To było dla mnie najważniejsze zadanie w tym tygodniu, aby dać mu trochę odpocząć. Rozegrał przecież w krótkim odstępie czasu aż pięć spotkań. Jest jednak na tyle doświadczony, że powinien sobie bez problemu poradzić nie tylko ze zmęczeniem, ale także ze zmianą strefy czasowej - uważa włoski szkoleniowiec. - To nie powinno się jakoś mocno odbić na jego postawie w konfrontacji z Częstochową - dodaje.
AZS Częstochowa - Jastrzębski Węgiel
sobota, godzina 17:00
Fani Jastrzębskiego zastanawiają się, czy przerwa na spotkania reprezentacji nie wybiła drużyny z rytmu meczowego. - Sami jesteśmy ciekawi jak ta pauza w rozgrywkach na nas podziałała. Przekonamy się już w sobotę. Na pewno trochę stęskniliśmy się za walką o ligowe punkty i czujemy głód siatkówki - uśmiecha się libero jastrzębian.
Pod znakiem zapytania stoi dyspozycja rozgrywającego, Grzegorza Łomacza, który dopiero niedawno wrócił wraz z reprezentacją Polski z turnieju w Japonii. - To było dla mnie najważniejsze zadanie w tym tygodniu, aby dać mu trochę odpocząć. Rozegrał przecież w krótkim odstępie czasu aż pięć spotkań. Jest jednak na tyle doświadczony, że powinien sobie bez problemu poradzić nie tylko ze zmęczeniem, ale także ze zmianą strefy czasowej - uważa włoski szkoleniowiec. - To nie powinno się jakoś mocno odbić na jego postawie w konfrontacji z Częstochową - dodaje.
AZS Częstochowa - Jastrzębski Węgiel
sobota, godzina 17:00
Polecane
Plus Liga